Dziennik Gazeta Prawana logo

Magdalena Ogórek o TVP, propagandzie i hejcie. "Za mną stoi mur widzów". Co jeszcze zdradziła?

24 września 2024, 14:16
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Magdalena Ogórek nie ma sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o pracę w TVP
Magdalena Ogórek nie ma sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o pracę w TVP/AKPA
Magdalena Ogórek była gwiazdą TVP za czasów rządów PiS. Zniknęła z ekranu razem z całą grupą dziennikarzy, którzy nadaktywnie popierali ówczesną władzę.  Po wielu miesiącach przerwy wróciła na ekran, do telewizji wPolsce24. W najnowszym wywiadzie twierdzi, że jeśli chodzi o ostatnie kilka lat pracy, to nie ma sobie nic do zarzucenia, podkreśla profesjonalizm swój i kolegów, m.in. Michała Adamczyka. "Dla mnie publiczna telewizja w obecnym kształcie jest rozdziałem zamkniętym" - podkreśla.     

Magdalena Ogórek bryluje w mediach od lat. Miała związki z TVN, pojawiała się w serialach. Ma na koncie też poważny romans z polityką, bo była kandydatką na prezydenta z ramienia SLD w 2015 r.  Po tym, jak PiS wygrało wybory w 2015 r. zmieniła barwy polityczne i zaczęła gorliwie na antenie TVP wspierać zwycięską, konserwatywną partię.

Zarobki Magdaleny Ogórek w TVP

Jak wylicza "Gazeta Wyborcza", w ciągu sześciu lat Magdalena Ogórek miała zarobić w Telewizji Polskiej 3 mln zł. Tylko w 2023 roku zarobiła 650 tys. zł. Jak informowała posłanka Agnieszka Pomaska (KO) fundacja prowadzona przez Ogórek był hojnie dotowana przez spółki skarbu państwa. Energa, Orlen i KGHM przelały na jej konta 1,5 mln zł. Od początku września Ogórek pracuje w telewizji wPolsce24. Wysokość jej kontraktu jest owiana tajemnicą. 

Magdalena Ogórek myślała o emigracji 

W rozmowie z Plejadą, Magdalena Ogórek przyznała, że 10 miesięcy nieobecności w TVP upłynęło jej pracowicie. Skończyła m.in. książkę, która była zwieńczeniem pisanej przez nią trylogii. Aby zebrać niezbędne do niej materiały, dużo czasu spędziła w Rzymie. Okazuje się, że zaproponowano jej tam pracę, której przyjęcie poważnie rozważała.

"Praktycznie co miesiąc latałam na trasie Warszawa-Rzym-Warszawa. Wyjawię panu coś, czym nie dzieliłam się do tej pory z nikim, również w mediach społecznościowych, bo wszystko działo tak bardzo dynamicznie. Przy okazji pracy w archiwach poznałam włoską profesurę, spędziłam bardzo ciekawy czas na różnych dysputach historycznych i na początku czerwca tego roku, jedna z wyższych uczelni w Rzymie zaproponowała mi kontrakt - stałą umowę na wykłady dla studentów" – zdradziła. Miała już nawet wybrane mieszkanie, ale dostała propozycję z wPolsce24 i z przenosin do Rzymu nic nie wyszło.

Magdalena Ogórek o miłości widzów

Magdalena Ogórek twierdzi, że nie ma zamiaru źle mówić o obecnej TVP.  "Powiem tak, zdaje się, że dużo pracy przed nimi, jak sam pan prezes przyznał w cytowanym przez pana fragmencie - żeby odbudować oglądalność. Mają co gonić. Niech każdy robi swoje. Dla mnie publiczna telewizja w obecnym kształcie jest rozdziałem zamkniętym - stwierdziła.

"Trudno mnie dotknąć, ponadto nie chcę w żaden sposób komentować pana prezesa Syguta, bo nie jest to moja rola ani moje zadanie. Mogę tylko powiedzieć, że za mną stoi mur widzów" - stwierdziła dziennikarka. 

Magdalena Ogórek o Michale Adamczyku 

Magdalena Ogórek nie chciała komentować sprawy oskarżeń Michała Adamczyka o przemoc wobec byłej partnerki. "Ze swojej strony mogę tylko podkreślić, że Michał Adamczyk jest profesjonalistą i był bardzo dobrym szefem. Zawsze bardzo dobrze przygotowany merytorycznie, więc to duża przyjemność z nim pracować. Czemu miałabym komentować jego życie sprzed 20 lat? Nie uzurpuje sobie prawa w ogóle do czegoś takiego" - wyjaśniła. Tu trzeba wspomnieć, że Ogórek będzie w wPolsce24 pracować właśnie z Michałem Adamczykiem.

Magdalena Ogórek o propagandzie 

Magdalena Ogórek wymijająco mówiła w wywiadzie dla Plejady o propagandzie w programach TVP za czasów PiS. "Mówicie o propagandzie, mówicie o szczujni. Mogłabym powiedzieć dokładnie tak samo. Konsekwencją tego był potworny atak, który lał się na mnie, na moją rodzinę i w żaden sposób nie można było temu postawić tamy. Nigdy nie było takich samych praw dla dziennikarzy TVN-u i dla byłych dziennikarzy Telewizji Polskiej" - powiedziała.

Magdalena Ogórek o "paskach nienawiści" w TVP za czasów PiS

Jak podawała Rada Języka Polskiego, między 70 a 75 proc. spośród nieco ponad 300 pasków pokazywanych w głównym wydaniu "Wiadomości" nie miało funkcji informacyjnej, ale "perswazyjną, kreacyjną i ekspresywną". Zapytana o te paski Magdalena Ogórek odparła: "Jak będzie jakikolwiek dziennikarz TVN-u zapytany na temat pasków w swojej stacji, to ja wtedy odpowiem na pytania o paski pojawiające się w mojej byłej pracy". "Ponownie zapytam: czy ja układałam te paski? Błagam, nie będę brała udziału w jakiejś odpowiedzialności zbiorowej" - dodała. 

Magdalena Ogórek o swojej pracy w TVP

"Przychodziłam do pracy, wykonywałam swoje obowiązki. Widzowie mnie chcieli. Nie byłam w zarządzie Telewizji Polskiej, więc w żaden sposób nie mogę odnosić się do całości zarządzania czy podejmowanych tam decyzji" - podkreśliła Ogórek. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj