6 lutego Bogdan Rymanowski opublikował w serwisie X fragment rozmowy z Tomaszem Kotem. "Tomasz Kot jako… Grzegorz Braun?" - napisał dziennikarz. Wideo szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych, a internauci zapałem komentują. Emocje wzbudzają zdolności Tomasza Kota. Zainteresowanie budzi też postać kontrowersyjnego polityka, który został przywołany.

Tomasz Kot odkrył sekret Grzegorza Brauna

W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim Tomasz Kot zdradził, że pomysł na naśladowanie głosu Grzegorza Brauna zaczęła się od bólu pleców i zmęczenia podczas nocnych zdjęć filmowych. Ja sobie mówię: "słuchajcie, ten kręgosłup znowu mnie boli", położę się w wannie i mówię: "dobra, kurde, mam ten moment, muszę chwilę się tam powyginać, żeby się sprawdzić" - mówił aktor, imitując później niemal perfekcyjnie Grzegorza Brauna.

Reklama

Tajemnica głosu Grzegorza Brauna według Tomasza Kota

To właśnie wtedy zaczął puszczać w tle archiwalne wypowiedzi Grzegorza Brauna, głównie z telewizyjnych debat. Szybko zauważył, że większość imitatorów popełnia ten sam błąd. Jego zdaniem klucz nie tkwi w zwykłej chrypce, ale w zupełnie innym sposobie operowania głosem. Odkryłem jedną rzecz, że ludzie jak go próbują naśladować, to starają się mówić tak jakby chrypką do przodu. A ja odkryłem, że ta chrypka musi iść, proszę państwa, tak jakby do tyłu, tak jakby trzeba, szanowni państwo, połykać pewnego rodzaju powietrze - opowiadał Tomasz Kot.