Pod koniec ubiegłego roku polskie media zelektryzowała informacja o romskim ślubie Viki Gabor. Wesołą nowinę przekazał dziadek ukochanego młodej wokalistki. Bogdan Trojanek opublikował wówczas nagrania z romskiego ślubu, na których widać było fragment ceremonii. Choć niedługo później filmy zniknęły z sieci, zwyciężczyni Eurowizji Junior potwierdziła, że się zaręczyła i jest szczęśliwa.
Czy Viki Gabor przejmuje się tym, co mówią ludzie?
W sylwestra Viki Gabor usunęła z Instagrama wszystkie posty i przestała odzywać się do obserwatorów. Na popularną platformę wróciła dopiero po tygodniu. Nie zamierzała się jednak z niczego tłumaczyć, post z nowymi zdjęciami podpisując krótko "ok". W sobotę pojawiła się w "Dzień Dobry TVN" i opowiedziała, jak się czuje i co u niej słychać. "To było zaplanowane parę miesięcy przed sylwestrem, więc to nie wyszło »tak o, po prostu«". Jest to częścią mojego planu- tłumaczyła pytana o zniknięcie z Instagrama. Gdy prowadzący chcieli wiedzieć, jak się czuje z medialnym szumem wokół niej odparła: "Totalnie nie zwracam na to uwagi. Ja mam strasznie dużo roboty na głowie. Dużo pracuję. Totalnie to ominęłam. Ja tego nie czytam".
Viki Gabor o "odnalezieniu drugiej połówki"
"Nie wiem, no, słuchajcie, jestem szczęśliwa i myślę, że to jest najważniejsze - zaczęła piosenkarka, dodając: Ja jestem takim typem osoby, która nie mówi za bardzo o swoim życiu prywatnym, bo każda osoba chce zachować swoją prywatność. Tym bardziej, że ja mam wrażenie, że nikogo to nie obchodzi. Ja tworzę muzykę, jestem tu po to, żeby śpiewać, pisać, a nie żeby mówić o tym, jak będzie wyglądać mój ślub" - powiedziała Viki Gabor w "Dzień dobry TVN". "Myślę, że to jest bardzo ważne, żeby odnaleźć swoją połówkę, bo każdy człowiek tego potrzebuje" - dodała.