Fani czekają na informacje o ślubie Viki Gabor i Giovanniego Trojanka. Jednak zanim zostanie wyznaczona data oraz miejsce uroczystości, rodziny muszą spełnić spotkać się i wspólnie przedyskutować szczegóły.
Plany są, trwają rozmowy
Bogdan Trojanek w rozmowie z "Faktem" podkreślił, że cała rodzina cieszy się z decyzji młodej pary. Jak stwierdził, na tym etapie najważniejsze było udzielenie błogosławieństwa, a dalsze plany zostaną ustalone w kolejnych rozmowach rodzinnych. "Na razie rozmawiamy na tym etapie, że jest błogosławiony ich związek, i dalej zobaczymy" - przyznał.
"Niech opadną emocje"
"Na razie niech opadną wszystkie emocje. Ustalimy to z rodzicami, dziadkami, mój syn, mój wnuczek ma swego tatę, mamę i Wiki też, ma i tatę, i mamę, i dziadków ma. Pojadę do Krakowa, czy oni przyjadą do mnie, i będziemy wtedy ustalać. Zobaczymy, czy zrobimy takie huczne, cygańskie wesele z prawdziwą tradycją" - powiedział Bogdan Trojanek.
Dziadek narzeczonego Viki Gabor o romskim ślubie
"My przestrzegamy prawa polskiego i romskiego. To jest piękne - nasze prawo zwyczajowe 700 lat już ma. Według naszego romskiego prawa to jest mąż i żona. Oczywiście musi się jeszcze dokonać to prawo polskie, w urzędzie i w kościele" - wyjaśnił Bogdan Trojanek w rozmowie z "Halo, tu Polsat".
Dziadek narzeczonego Viki Gabor: mój wnuk pokochał skromną, romską dziewczynę
Bogdan Trojanek mówił w "Halo, tu Polsat", że w romskiej tradycji nadal kultywuje się śluby aranżowane. Rodzice młodych ludzi spotykają się i "dogadują", a Viki Gabor i jego wnuk zrobili zupełnie inaczej: "Tak to działa do dzisiejszego dnia. Przez tyle lat. A tutaj zaskoczyli nas oni. Zaskoczyli nas, dlatego że zrobili według swojego myślenia. Według XXI wieku". "Viki Gabor jest dziewczyną znaną, ale ja się bardzo cieszę, że mój wnuk nie pokochał artystki, jako gwiazdy, tylko pokochał skromną romską dziewczynę i to było dla mnie najpiękniejsze" - dodał Bogdan Trojanek.