Dziennik Gazeta Prawana logo

Dramatyczna seria wydarzeń u Martyniuków. Żona Daniela Martyniuka ujawnia tajemnice

4 grudnia 2024, 10:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Daniel Martyniuk
Faustyna i Daniel Martyniukowie wzięli ślub jesienią ubiegłego roku/Instagram
Rozpędza się medialna afera z udziałem rodziny gwiazdora disco polo Zenka Martyniuka. Zaczęło się od nocnych nagrań Daniela Martyniuka, w których w mocnych słowach obrażał ojca. Potem głos zabrały Danuta Martyniuk oraz żona jej syna, Faustyna. Synowa Zenka Martyniuka ma wiele do zarzucenia teściowej. Teraz zaczęła ujawniać rodzinne tajemnice. 

W nocy z niedzieli na poniedziałek Daniel Martyniuk w relacji w mediach społecznościowych zwyzywał ojca. Ma do niego żal, że daje mu zbyt mało pieniędzy. Kocham cię tatusiu, pozdrawiam cię. Dawaj jeszcze innym wszystkim, żeby wszyscy mieli super, tylko żeby twój własny syn nic nie miał. Dawaj jeszcze. F**k you - mówił na nagraniu Daniel.

Matka odpowiada Danielowi Martyniukowi

Na następnym filmie pokazał do kamery środkowy palec i kazał ojcu "zapchać się pieniędzmi". Nagrania szybko zniknęły z sieci. Danuta Martyniuk publicznie w rozmowie z Pudelkiem skomentowała zachowanie syna. Daniel wszystko dostał od Zenka: dwa drogie samochody - porsche i mercedesa, mieszkanie dwupoziomowe, ponad 100 m², mąż daje mu pieniądze co miesiąc, robi za niego opłaty, bo przecież Daniel nie ma pieniędzy -tłumaczyła. Wspomniała też, że jej syn jest uzależniony od narkotyków i alkoholu. 

Jego trzeba leczyć. Wczoraj zadzwonił do mnie, wyzwał mnie i powiedział, że pod domem ma stać lamborghini - dodała.

W obronie męża stanęła żona Faustyna, która w rozmowie z Pudelkiem przekazała, że Danuta Martyniuk wścieka się, bo dowiedziała się, że po raz drugi zostanie babcią. Faustyna jest bowiem w ciąży. Teraz Faustyna znów zabrała głos. 

"Daniel zablokował twój numer" 

Faustyna Martyniuk zamieściła na swoim profilu na Instagramie obszerną relację, w której zwróciła się bezpośrednio do Danuty. Od czerwca Daniel zablokował twój numer, bo wiedział, że mieszasz w naszym małżeństwie. Dzwoniłaś do niego, do mojej mamy i reszty rodziny. Daniel się mnie boi? Tutaj to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Daniel w mojej rodzinie poznał, co to spokój. Chcesz pomóc synowi? Proszę bardzo, co jeszcze medialnego powiesz, żeby mu pomóc? Może o jego dzieciństwie? - zaczęła. Później nawiązała do swojego stanu zdrowia. - Przyjedź, teściowo, porozmawiaj, pokaż to. Ja teraz jestem zajęta swoim zdrowiem, więc Danielowi na pewno przyda się matka. W tajemnicy możesz nawet przywieźć na widzenie wnuczkę, żeby 35-latek nie musiał uciekać z domu po kryjomu. Jeszcze raz powtórzę. Nie wciągniesz mnie w to - grzmiała.

Faustyna Martyniuk wyciąga na jaw tajemnice

W dalszej części relacji Faustyna wytoczyła "grube działa". Jak ci się nie chce zwierzać, to może powiedz, gdzie przebywałaś od 24 do 26 września 2024 roku jako żona, matka i babcia? (...) Mam nadzieję, że kiedyś wyjdzie na jaw, gdzie przebywałaś i ludzie zrozumieją, co tu się dzieje - pytała. Faustyna przekazała również, że w trosce o dobro swojego dziecka znika na jakiś czas z mediów społecznościowych. Na koniec jeszcze raz podkreśliła, że ona i Daniel od zawsze mieszkają w jej mieszkaniu w Warszawie, za które sama opłaca wszystkie rachunki. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj