Kayah miała zaledwie 12 lat, gdy jej ojciec wyjechał. "Układałam wtedy książki, mama zeszła na dół do automatu telefonicznego zadzwonić do dziadków, wróciła, zamknęła drzwi, oparła się o nie i osunęła na ziemię i powiedziała: »Kasia, tata nas opuszcza«" - opowiedziała Kayah w rozmowie z magazynem "Wysokie obcasy Extra". Ojciec Kayah wyjechał do Australii.

Reklama

Kayah o krytyce ze strony ojca

Katarzyna Szczot, która znana jest jako Kayah, bardzo kochała swojego ojca. On jednak nie szczędził jej cierpkich słów. "Ciągle mnie krytykował. Nigdy nie byłam wystarczająco dobra" - przyznała Kayah w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".

Dopiero po wielu latach ojciec Kayah zaprosił ją w odwiedziny do Wiednia. Była wtedy w szóstym miesiącu ciąży, ale postanowiła pojechać. Ojciec powitał córkę na miejscu ogromnym bukietem kwiatów. Na początku grudnia 1998 r. Kayah przywitała na świcie syna, Rocha Rooyensa.

Ojciec nigdy nie widział Kayah na scenie

W jednym z wywiadów Kayah powiedziała, że ojciec nigdy nie widział jej na scenie. "Nawet kiedy przyjechał do Polski, a ja grałam w Trójce kameralny koncert i chciałam go wyciągnąć, to wolał sobie siedzieć u mamy i pić piwo w kuchni, niż przyjść" - zdradziła w rozmowie z Magdą Mołek.

"Ale wiedziałam, że był ze mnie dumny" - przyznała piosenkarka w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".