W kwietniu 2024 r. Adam Konkol ujawnił, że zmaga się z agresywnym nowotworem płuc. Jego sytuacja jest jednak jeszcze bardziej skomplikowana, ponieważ cierpi również na zespół Eisenmengera, wadę serca, która utrudnia leczenie nowotworu.
"Trudno mnie leczyć"
- wyznał artysta w rozmowie z Plejadą.
Pomyłka lekarzy
Teraz muzyk udzielił wywiadu, w którym przyznał, że... Artysta w rozmowie z "Faktem" wyjaśnił, że w ostatnim czasie jego życie zmieniło się o 180 stopni.
"Teraz czekam na wyniki - prześwietlenia tzw. PET-u, (pozytonowa emisyjna tomografia), bo miałem trzy takie badania robione w tamtym roku., dlatego że prawdopodobnie oszukałem przeznaczenie po raz kolejny i wyrok, który lekarze mi w lutym napisali na kartce, czyli rak złośliwy płuc, na, pochorobowym" - tłumaczył.
"Wszystko zawaliło się jednego dnia"
Adam Konkol dodaje, że najprawdopodobniej omyłkowa diagnoza naraziła jego rodzinę na niepotrzebny stres. "Dwa miesiące wcześniej przed tym badaniem przechodziłem bardzo poważną grypę typu A, a badanie PET-a wykonano w lutym po grypie. I nie brano tego pod uwagę przy pisaniu wyroku. Niestety przy takiej diagnozie, . Wszystko zawaliło się jednego dnia. Żyłem ze świadomością, że muszę swoje sprawy szybko pozałatwiać" - dodał.