Agnieszka Włodarczyk po tym, jak w konflikcie na Bliskim Wschodzie celem uderzeń stały się m.in. stolica Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Abu Zabi, oraz Dubaj, w którym aktorka przebywa z rodziną, nie panikowała. Przekazuje informacje o tym, co się dzieje, że są bezpieczni razem z mężem i synem. Starają się też nie ulegać panice. Dodawała też, że zostali poinformowani o tym, gdzie jest miejsce zbiórki, gdy nadejdzie sygnał alarmowy, zaznaczając, że spakowała też plecak ewakuacyjny.

Agnieszka Włodarczyk o ochronie w Dubaju

W jednym z wpisów zaapelowała internautów, aby nie panikowali i zachowali spokój. "Powiem wam, że tutaj wszystko prowadzone jest bardzo odpowiedzialnie, z ogromną uważnością na ludzi. Dzięki temu mamy też zaufanie do tego, w jaki sposób jest to wszystko prowadzone" - "Warto też pamiętać o tym, że Zjednoczone Emiraty Arabskie mają jeden z najbardziej zaawansowanych systemów ochrony na świecie. Także wszystko tutaj funkcjonuje normalnie, ludzie są spokojni. Bardzo dziękuję wam za wszystkie wiadomości. Nie jestem w stanie wszystkim odpisywać, dlatego wrzucam wam taką małą informację" - pisała później.

Reklama

Agnieszka Włodarczyk o tym, co ją najbardziej przeraża

Teraz z kolei Agnieszka Włodarczyk napisała w sieci, że przeraża ją skala hejtu, która wybrzmiała pod artykułami o tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. "Czytam komentarze pod artykułami o Dubaju i momentami trudno uwierzyć, że to piszą dorośli ludzie. Skala hejtu jest naprawdę porażająca. A takie komentarze potrafią wisieć pod artykułami godzinami" - wyznała żona Roberta Karasia. "Najbardziej uderza jedno. Najwięcej hejtu dostają Polacy… od Polaków. Ludzie, którzy przyjechali tu na wakacje z rodziną albo wybrali to miejsce do życia, teraz dostają po d**ie od Polaków. Pod artykułami czytają: »dobrze im tak«, »chcieli, to mają«. To jest wredne. Wstyd" - dodała Agnieszka Włodarczyk.