Małgorzata Kożuchowska była gościnią w podcaście Natalii Szymańczyk, która postanowiła poruszyć kwestię podejścia aktorki do kwestii religii. Spytała gwiazdę, czy kiedykolwiek doświadczyła momentu buntu wobec wiary. "Miałam. Miałam pretensję" - zaczęła Kożuchowska, wyjaśniając, że było to związane z czymś, co zdarzyło się w jej życiu prywatnym, jednak nie chciała wchodzić w szczegóły.

Małgorzata Kożuchowska bywa krytyczna wobec Kościoła

Małgorzata Kożuchowska podkreśliła, że bywa krytyczna wobec działań Kościoła, jednak doświadczenia z tą instytucją z przeszłości, sprawiają, że w wielu kwestiach jest nieco bardziej wyrozumiała. Ponadto aktorka wyznała, że "więź z Bogiem jest dla niej ważniejsza niż relacja z kapłanem czy instytucją Kościoła". "Podchodzę krytycznie, bo jestem osobą myślącą, ale jestem też osobą, której łatwiej wybaczyć i brać z tego Kościoła świadomie to, co buduje mnie i co jest mi potrzebne. Byłam w Oazie [katolicki Ruch Światło-Życie] przez wiele lat i śpiewałam w zespole młodzieżowym w kościele, chodziłam na pielgrzymki - więc ja jestem tym nasiąknięta i jest mi to w sposób naturalny bliskie. Natomiast mi się zawsze mówiło, będąc w tych formacjach, że księża są z nas. Są oczywiście przedstawicielami boga na ziemi, są wybrani w jakiś sposób, mają powołanie, ale są takimi samymi ludźmi, jak my. Tacy, jacy jesteśmy my, jako społeczeństwo, tacy będą też księża. My też jesteśmy w jakiś sposób za tych księży odpowiedzialni" stwierdziła aktorka.

Reklama
Reklama

Małgorzata Kożuchowska o hierarchach Kościoła

Aktorka przyznała jednak, że nie do końca podobają jej się pewne zachowania i działania księży. "Uważam, że są rzeczy, które trudno wybaczyć, bo osoby, które są jednak wybrane i które są w tej hierarchii wysoko, mają ogromną odpowiedzialność i że czasami milczenie jest złotem" - wyjaśniła.