Serial "M jak miłość" ma 25 lat
Serial "M jak miłość" od 25 lat gości na antenie TVP2. Widzowie uwielbiają tę produkcję i wciąż chętnie zasiadają przed telewizorami, by śledzić losy swoich ulubionych bohaterów. Serial, który miał swoją premierę dokładnie 4 listopada 2000 roku, w grudniu ubiegłego roku obchodził 25. urodziny.
Jubileusz "M jak miłość" bez Ilony Łepkowskiej
Z tej okazji odbył się jubileusz, który widzowie mogli obejrzeć w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Czujne oko widzów mogło dostrzec, że zabrakło na nim Ilony Łepkowskiej. To ona przez lata odpowiadała za scenariusz serialu "M jak miłość".
W rozmowie z "Super Expressem" "królowa polskich seriali", bo tak nazywana jest Ilona Łepkowska stwierdziła, że nie spodziewała się zaproszenia na jubileusz. Dodaje, że powodem jest jej konflikt z Tadeuszem Lampką, który jest producentem.
Nie byłam zaproszona na jubileusz "M jak miłość". Nie obejrzałam go też w telewizji. Stwierdziłam, że to zamknięty dla mnie rozdział. Czy było mi przykro? Nie, bo nie spodziewałam się zaproszenia na obchody 25-lecia serialu - mówi Ilona Łepkowska w rozmowie z "Super Expressem".
Konflikt Ilony Łepkowskiej z Tadeuszem Lampką
Nie jestem od wielu lat ani szefem literackim, ani współproducentem "Emki", a do tego moje i Tadeusza Lampki drogi zawodowe rozeszły się w nieprzyjemnych okolicznościach ponad rok temu, więc brak zaproszenia na tę piękną rocznicę nie był dla mnie zaskoczeniem - dodaje.
Dlaczego Ilona Łepkowska i Tadeusz Lampka są skonfliktowani? Scenarzystka jakiś czas temu napisała scenariusz do drugiej części filmu "Uwierz w Mikołaja". Tadeusz Lampka odsunął ją od projektu i nie skorzystał z tego, co napisała. Łepkowska, jak pisze "Super Express" nie spodziewała się takiego obrotu spraw, zwłaszcza, że obydwoje się przyjaźnili. Współpracowali nie tylko przy serialu "M jak miłość", ale takich produkcjach jak "Barwy szczęścia", "Na dobre i na złe" czy filmie "Nigdy w życiu".
Ilona Łepkowska mówi, że chcą ją "wygumkować"
Podczas jubileuszu wspominano jedynie o Alinie Puchale, która obecnie jest scenarzystką "M jak miłość". Ilona Łepkowska została całkowicie pominięta. Scenarzystka twierdzi, że obecna ekipa chce ją "wygumkować". Przyznaje jednak, że najważniejsze jest dla niej to, że dla milionów Polaków "zawsze będzie" twórczynią "M jak miłość".
(...) i nikt mi tego nie odbierze nawet najbardziej nieeleganckim zachowaniem. To, co dla mnie się liczy najbardziej to miłość i wdzięczność widzów za stworzenie świata Mostowiaków. I ważniejszy był dla mnie w tym dniu telefon Teresy Lipowskiej, która chciała mi po raz kolejny podziękować za to, że stworzyłam jej postać, niż to, że nie wspomniano na jubileuszu mojego nazwiska. Bo wiem, że jest i będzie ono nierozerwalnie związane z fenomenem "M jak miłość” niezależnie od tego jak mocno ktoś będzie próbował je "wygumkować" - mówi w rozmowie z "Super Expressem".