Dziennik Gazeta Prawana logo

"Sanatorium miłości". Andrzej wyznał kuracjuszom prawdę. "Nie wstydzę się tego" [WIDEO]

18 marca 2024, 08:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Sanatorium miłości". Andrzej
Andrzej z "Sanatorium miłości" wyznał szczerą prawdę o swojej sytuacji życiowej/Facebook
Andrzej z "Sanatorium miłości" nie krył przed pozostałymi uczestnikami show, że jest trudnej sytuacji życiowej. "Nie wstydzę się tego" – wyznał szczerze. Internauci żywo zareagowali.

Bohaterami 6. edycji "Sanatorium miłości" są: Teodozja, Janina, Maria Luiza, Małgorzata, Elżbieta, Maria, Andrzej, Stanisław, Stefan, Tadeusz, Zygmunt i Ryszard. Kuracjusze szukający drugiej połówki spędzili miesiąc w sanatorium w Krynicy-Zdroju pod opieką gospodyni show Marty Manowskiej.

Andrzej z "Sanatorium miłości": Różne są kłody życiowe

Choć to dopiero początek, kilkoro uczestników wzbudza już wyjątkowe emocje wśród fanów programu. Jest wśród nich  65-letni Andrzej z Milanówka. Były sportowiec, który przez kilkanaście lat mieszkał w Australii, ale wrócił do kraju, żeby zaopiekować się chorą mamą. Teraz znalazł się na życiowym zakręcie. O wszystkim zdecydował się ostatnio opowiedzieć przed kamerami.

"Nie wszyscy wiedzą, ale chciałem powiedzieć, że mieszkam w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej. Inni może mieszkają w swoich domach, a ja jestem w takim domu. Różne są kłody życiowe, które niestety spadają, ale trzeba wsiąść do tego pociągu byle jakiego i znaleźć odpowiednią stację" – mówił Andrzej na nagraniu udostępnionym na oficjalnych profilach "Sanatorium miłości" w mediach społecznościowych.

Andrzej z "Sanatorium miłości": Nie wstydzę tego

Uczestnik randkowego show dla seniorów podkreślił na spotkaniu z kuracjuszami, że nie wstydzi się Andrzej podkreślił tam, że pobyt w ośrodku nie jest dla niego powodem do wstydu.

"Pracuję z ludźmi starszymi od siebie, pomagam im. Z pełną świadomością i z pełną radością mówię o tym, gdzie mieszkam. Czuję się dobrze i pewnie. Nie wstydzę tego, gdzie mieszkam. Chciałem się podzielić, tym bardziej że nie mam wielu przyjaciół" – podsumował gorzko Andrzej.

"Właśnie zyskujesz nowych" – wtrąciła natychmiast Marta Manowska.

Żywo zareagowali także fani "Sanatorium miłości". W większości pozytywnie ocenili wyznanie Andrzeja. Podkreślają, że każdy z nas może się znaleźć w ciężkiej sytuacji i to niekoniecznie z własnej winy. Życzą mu jak najlepiej.

"W życiu bywa różnie. Nie wiemy, przez co przeszedł ten Pan. Nigdy nie wiemy, czy nie znajdziemy się podobnej, albo i gorszej sytuacji. Oby to tylko nie zniechęciło Pań, ale szczerość powinna być wyżej ceniona ponad dobra materialne; A na mnie ten Pan bardzo pozytywnie zaskoczył w trakcie odcinka i trzymam za niego kciuki; Andrzej kibicuję Tobie; Brawo za odwagę i szczerość oraz chęć determinację do zmiany w życiu. Nie nam oceniać losy człowieka, nie rozumiem plujących jadem. Teraz takie czasy, że niektórzy mają więcej miłości dla psów niż ludzi… przykre bardzo; Bardzo szczery Pan, nie każdemu życie układa się idealnie i nie leci mu manna z Nieba, ale widać, że jest dobrym człowiekiem; Trzymam kciuki za tego pana" – pisali w komentarzach na oficjalnych profilach programu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj