Dziennik Gazeta Prawana logo

Ciąża zamiast wyjazdu do Florencji? Pamiętacie pierwszy odcinek serialu "Majka"?

24 lutego 2024, 07:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Osyda
Główną rolę w serialu "Majka" zgrała Joanna Osyda./Materiały prasowe
Serial "Majka" pod koniec pierwszej dekady XXI wieku bił rekordy popularności. Wskoczył do ramówki TVN zaraz po tym, jak skończyła się emisja "BrzydUli". Widzowie szybko pokochali tytułową Majkę, a grająca te postać Joanna Osyda była zaskoczona sławą, która na nią spłynęła. Dała jej się na tyle we znaki, że postanowiła sobie po zakończeniu zdjęć odpocząć od show-biznesu.

Serial "Majka" to polski remake wenezuelskiej telenoweli "Juana la virgen". Każdy odcinek rozpoczynała piosenka pt. "Nie pytaj mnie" Alicji Boratyn. Jest to cover słynnego utworu "Porque te vas" Jose Luisa Peralesa.  Serial początkowo miał nosić tytuł „Po prostu Majka”.

Nakręcono w sumie 190 odcinków serialu, który był emitowany  od 4 stycznia do 23 grudnia 2010 r. Pilot serialu został nadany na antenie TVN 22 grudnia 2009 r. Przez rok widzowie nauczyli się słów romantycznej piosenki przewodniej i nucili sobie refren: „Czuję, że sama sobie tego nie zmyśliłam, Kolejnej z dróg, szukając znów. Czuję jak w moim sercu rodzi się nadzieja, Gdy biegnę już, kolejną z dróg”.

Szalony serialowy czas Joanny Osydy

"Jeśli chodzi o casting, to był wieloetapowy. Pierwszy odbył się jeszcze w listopadzie 2008 roku, a ostateczna decyzja zapadła w kwietniu 2009 roku. Reżyser castingu powtarzał mi, że trzyma za mnie kciuki, ale pracowałam intensywnie, bo miałam świadomość, że to samo może mówić innym kandydatkom, które ubiegały się o tę rolę" – opowiadała w wywiadzie dla "Dziennika Łódzkiego" Joanna Osyda.

Serial wyczerpał siły aktorki. "To był szalony czas. Wtedy jeszcze studiowałam, chciałam się rozwijać, a również tak po ludzku nadrobić i zasmakować studenckiego życia. A byłam popularna i bardzo się tego wstydziłam. Chodziłam z moimi kolegami do kina i widziałam, że wzbudzam emocje. Ludzie podchodzili do mnie po autograf. Bardzo mnie to peszyło" — powiedziała aktorka w rozmowie z Dzień dobry TVN.

Jakie plany miał los wobec ambitnej studentki ASP?

Główna bohaterka serialu, Majka Olkowicz (Joanna Osyda), w chwili rozpoczęcia akcji serialu ma 21 lat, mieszka z mamą, babcią i wujem. Studiuje na krakowskiej ASP. Jej marzeniem jest fotograficzny staż we Florencji. Międzynarodowa kariera jest na wyciągnięcie ręki. Jednak los ma wobec niej zupełnie inne plany.

I w końcu jest! Majka dostaje wymarzone roczne stypendium na studia we Florencji. Pozostaje jej tylko opłacić przelot, zakwaterowanie we Włoszech i zrobić niezbędne badania lekarskie. Tymczasem Michał Duszyński (Tomasz Ciachorowski), właściciel niewielkiej, ale prężnej firmy architektonicznej, wraz z żoną Aleksandrą (Marieta Żukowska), miłośniczką motoryzacji, marzą o dziecku. Ich ostatnią szansą jest instytucja "matki zastępczej".

zrzut-ekranu-2024-02-22-144901-38101426.jpg
Majka

Co wydarzyło się w pierwszym odcinku "Majki"? 

W pierwszym odcinku Majka udaje się na proste badanie ginekologiczne i przez pomyłkę pielęgniarki zostaje sztucznie zapłodniona. Czyli na początku jest już prawdziwe trzęsienie ziemi. Dziewczyna musi nagle zrezygnować z planów na przyszłość. Choć nie wie, kto jest ojcem dziecka, postanawia je urodzić dziecko. Zanim to się jednak stanie los daje je znak, bardzo tajemniczy.  Majka wpada pod pędzący samochód, którym kieruje Michał Duszyński. Całe szczęście z wypadku wychodzi cało, traci jednak aparat fotograficzny. Michał spiesząc się na spotkanie w prywatnej klinice, gdzie ma nastąpić zabieg inseminacji kobiety, która zdecydowała się urodzić im dziecko, zostawia Majce wizytówkę.  

 Co dalej z Majką? 

Majka podejmuje, przypadkiem oczywiści, pracę w firmie Duszyńskiego. Przez 189 odcinków w jej życiu wydarzy się mnóstwo rzeczy. Rozpadnie się małżeństwo Michała i Aleksandry, a mężczyzna zakocha się w Majce. W wyniku prywatnego śledztwa Duszyński dowie się, że dziewczyna jest matką jego dziecka jest Majka. Długo potem się zbiera, żeby jej o tym powiedzieć. A na końcu… będzie ślub, bo telenowele to rodzaj baśni.   

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj