Od pewnego czasu głośno jest o tym, co Monika Richardson powiedziała o kolegach i koleżankach po fachu. Była prezenterka i prowadząca "Pytanie na śniadanie" w TVP2 nazwała koleżanki i kolegów z programów śniadaniowych "chłopcami i dziewczynkami do wynajęcia".
"Prokop i Wellman wiosny nie czynią"
Najsmutniejsze jest to, że nie ma osobowości wśród prowadzących te programy. Marcin Prokop i Dorota Wellman wiosny nie czynią. A reszta państwa jest chłopcami i dziewczynkami do wynajęcia, którym nie udało się stworzyć żadnej tożsamości tego programu - stwierdziła Monika Richardson.
Jej słowa w rozmowie z Dziennik.pl postanowiła skomentować Anna Lewandowska. Monika jest taką osobą, która lubi się tak podroczyć, lubi pozadzierać z kimś. Nie zawsze, niestety, jest to w słusznej sprawie, chociaż zawodowo, warsztatowo ja bardzo Monikę cenię - mówi Anna Lewandowska w rozmowie z Dziennik.pl.
Anna Lewandowska komentuje słowa Moniki Richardson
Prezenterka "Pytania na śniadanie" przyznaje, że pracowała z Richardson przez wiele lat przy tym programie od strony redakcyjnej, gdy "Monika prowadziła ten program". Oglądałam przez długie lata program "Europa da się lubić", który Monika fenomenalnie prowadziła. Natomiast te słowa, na które sobie teraz pozwoliła, uważam, że absolutnie żaden z dziennikarzy nie powinien ich przemilczać, bo żyjemy w XXI wieku - mówi Anna Lewandowska.
To czas, w którym bardzo mocno przywiązujemy uwagę do słów, do tego, że te słowa mogą wyrządzić ogromną krzywdę, ogromną przykrość drugiemu człowiekowi. Monika jeszcze nie tak dawno była twarzą kampanii ze "Zwierciadłem" (miesięcznik - przyp. red.), jeśli się nie mylę "Nie hejtuję, motywuję". Czy więc, słowa, określanie dziennikarzy, bo ja jestem dziennikarką, czy określanie mnie jako "dziewczynki do wynajęcia", takim mianem, czy to jest motywujące? Absolutnie nie - dodaje dziennikarka TVP w rozmowie z Dziennik.pl.
"Nigdy takie słowa nie powinny paść"
Anna Lewandowska stwierdza, że "w ogóle nigdy takie słowa nie powinny paść". Niezależnie czy Monika uważa, że ja, czy moje koleżanki, czy koledzy z branży mają osobowość, czy jej nie mają, nie można takich słów używać. Szczególnie, jeżeli jest się tak doświadczoną dziennikarką, jak Monika. Mówi, że jest 25 lat w tej branży telewizyjnej, a pozwala sobie na takie uszczypliwości, bo dla mnie to nie jest merytoryczna ocena - stwierdza Lewandowska.
Anna Lewandowska ma propozycję dla Moniki Richardson
Prezenterka "Pytania na śniadanie" odnosi się również do słowa "wynajmowanie". Ma też dla byłej prezenterki TVP pewną propozycję.
Wolę słowo "zatrudniać", "zlecić komuś", bo to jest praca. Z przyjemnością poprowadzę otwarcie szkoły językowej Moniki jako konferansjerka. Z dobrym budżetem, z dobrą umową. Na pewno Monika skoro jest taką profesjonalistką, to odpowiednio przygotuje, a ja jako profesjonalistka z przyjemnością taki event poprowadzę- deklaruje Anna Lewandowska w rozmowie z Dziennik.pl.