Od kilku dni głośno jest o tym, co Monika Richardson powiedziała o kolegach i koleżankach po fachu. Była prezenterka i prowadząca "Pytanie na śniadanie" w TVP2 wbiła szpilę tym, którzy pojawiają się na wizji w śniadaniówkach.
Monika Richardson krytycznie o prezenterach śniadaniówek
Najsmutniejsze jest to, że nie ma osobowości wśród prowadzących te programy. Marcin Prokop i Dorota Wellman wiosny nie czynią. A reszta państwa jest chłopcami i dziewczynkami do wynajęcia, którym nie udało się stworzyć żadnej tożsamości tego programu - powiedziała Monika Richardson. To właśnie te słowa o "chłopcach i dziewczynkach" do wynajęcia wywołały burzę.
Katarzyna Dowbor odpowiada Monice Richardson
Słowa byłej prezenterki TVP w rozmowie z Dziennik.pl skomentowała obecna prowadząca "Pytanie na śniadanie", czyli Katarzyna Dowbor. Tak powiedziała? - dopytywała, gdy usłyszała, co padło z ust Moniki Richardson.
Przykre to, że mówi to osoba, która sama tę śniadaniówkę prowadziła. Myślę, że ja bym się nie odważyła czegoś takiego powiedzieć. To brzmi trochę jak: "Nie ma mnie, nie ma nikogo"- mówi Dowbor w rozmowie z Dziennik.pl.
"Nie ma prawa oceniać"
Nieładne to. Ja nigdy nie oceniam, zwłaszcza kolegów, którzy robią to samo, co ja. Mnie bardzo często pytano, kto jest okej, kto jest dobry, kto jest niedobry, która śniadaniówka jest lepsza, a która jest gorsza - przyznaje dziennikarka "Pytania na śniadanie".
Nie mam prawa oceniać, bo ja w tej śniadaniówce pracuję i uważam, że to jest nieeleganckie albo pracowałam i też to by było nieeleganckie, albo nie pracuję, więc nie powinnam się wypowiadać - uważa Katarzyna Dowbor.