Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaskakujący gest Doroty Wellman. Zeszła ze sceny i oddała kwiaty

4 grudnia 2025, 11:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wellman
Zaskakujący gest Doroty Wellman. Zeszła ze sceny i oddała kwiaty/AKPA
W środę wieczorem odbyła się gala "Viva!" People Power 2025. Jedną z laureatek była Dorota Wellman. Gdy zeszła ze sceny, zaskoczyła publiczność i widzów przed telewizorami. Prowadząca "Dzień Dobry TVN" oddała bukiet kwiatów, które otrzymała innej laureatce. Komu?

Dorota Wellman to prezenterka, która od lat cieszy się ogromnym uznaniem widzów. Wraz z Marcinem Prokopem od wielu lat prowadzi program "Dzień Dobry TVN". Zanim trafiła do TVN, pracowała w radiowej Esce oraz TVP.

Dorota Wellman wyróżniona na gali "Vivy!"

Prezenterka rzadko bywa na tzw. salonach, ale w środę wieczorem zrobiła wyjątek. Pojawiła się na gali "Viva!" People Power 2025. Dorota Wellman była jedną z tych osób, które zostały uhonorowane nagrodami. Gdy odbierała wyróżnienie, postanowiła wygłosić wzruszające przemówienie.

To jest dla mnie zaszczyt. Ja cały czas jestem człowiekiem wierzącym. Wierzę, że ludzi dobrej woli jest więcej i mam nadzieję, że wszystkie podziały miną, a my będziemy się wzajemnie sobie przyglądać z miłością - powiedziała, cytując utwór Czesława Niemena.

Komu Dorota Wellman oddała swoją nagrodę?

Swoją nagrodę zadedykowała osobie, która również została wyróżniona podczas tego wieczoru, i która była obecna na sali. Jeśli bym dostała jakąkolwiek statuetkę, oddałabym ją jednej osobie, która jest na tej sali. Jako że nie ma statuetki, oddam kwiaty - wyjaśniła.

Gdy zeszła ze sceny, skierowała się w stronę siostry Małgorzaty Chmielewskiej. To właśnie jej przekazała bukiet kwiatów. Siostra otrzymała wyróżnienie w kategorii "Człowiek dla człowieka". Proszę państwa, gorąco dziękuję, dziękuję tym, którzy zorganizowali ten konkurs, ludziom, którzy głosowali. Nie tyle na mnie, ile na nas, na mnóstwo ludzi, którzy ze mną współpracują, którzy się dzielą - mówiła Chmielewska.

Apel siostry Małgorzaty Chmielewskiej

Na scenie pojawiła się ze swoim przybranym synem. Tu obecny Artur, mój przybrany syn, jest jednym z moich nauczycieli. (...) To jest człowiek absolutnie zależny od innych ludzi, który uczy mnie codziennie, co tak naprawdę się liczy, wartość życia dla życia. Że ta całkowita zależność od innych ludzi, która prędzej czy później czeka każdego z nas, a przeżywają ją tysiące, miliony ludzi już teraz, część z nich oczywiście znajduje się w naszych domach, ale nie tylko, że ona kieruje nas ku głębszemu sensowi życia, ku temu, co jest naprawdę najważniejsze - powiedziała.

To, że jesteśmy tutaj razem i to, że mamy dwie ręce i dwie nogi i parę jeszcze zdolności, to traktuje ja i moi współpracownicy jako nasze zadanie, a nie jako nasz sukces. I myślę, że gdybyśmy wszyscy mieli takie podejście, że to jest nasze zadanie, zmieniania tego świata na lepszy, dobry, bardziej braterski, to życie byłoby piękne. Byłoby nam wszystkim lepiej i wilk z barankiem siedziałby w jednej norze - dodała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj