Anna Ilczuk, aktorka teatralna, filmowa i serialowa, szeroki rozgłos zdobyła dzięki roli Jolasi w kultowym serialu Polsatu "Świat według Kiepskich". Od 2004 r. związana była z Teatrem Polskim we Wrocławiu. W 2017 r. została zwolniona. Na podstawie donosu.

Reklama

Anna Ilczuk dyscyplinarnie zwolniona z teatru

Aktorka zagrała także w serialu "Szadź" czy "Sali samobójców", ale to scena jest jej prawdziwym żywiołem. "Teatr to mój drugi dom, oddaję mu całe swoje serce" - wyznała aktorka w wywiadzie dla miesięcznika "Teatr". Ilczuk jest m.in. laureatką nagrody Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia za najlepszą rolę kobiecą. Ponad dekadę pracowała w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

W 2017 r., po 13 latach pracy, została dyscyplinarnie zwolniona z teatru. Wszystko przez to, że aktorka odważyła się zbuntować przeciwko ówczesnemu dyrektorowi i stanąć nie tylko w swojej obronie, ale także w obronie całego zespołu i polskiego teatru.

Reklama

Anna Ilczuk nie bała się opublikować na swoim profilu na Facebooku informacji, w których przekazała swoim fanom, że Cezary Morawski, dyrektorem wrocławskiego Teatru Polskiego i były gwiazdor serialu "M jak miłość", zdjął z afisza 7 spektakli, a z aktorami nie chce podpisywać kontraktów na wyjazdy zagraniczne.

"Skompromitował teatr, region, kulturę polską" – pisała wówczas w mediach społecznościowych Anna Ilczuk.

Reakcja dyrekcji była szokująca. Ilczuk otrzymała wypowiedzenie z pracy w trybie natychmiastowym.

Anna Ilczuk zwolniona na podstawie donosu

Dość absurdalny był również oficjalny powód zwolnienia z pracy, na dodatek na podstawie donosu złożonego przez jednego z pracowników teatru.

"Nie spodobało się, że palę papierosy w teatrze. Wiem, że to podły nałóg, w dodatku paliłam tam, gdzie palić nie wolno, ale przecież od kilkudziesięciu lat była to nieformalna palarnia. Poszedł raport do dyrekcji. Sporządził go portier" – wspominała aktorka w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Aktorka w rozmowie zwróciła uwagę, że inne palące osoby nie zostały zwolnione, jedyną różnicą było to, że co prawda paliły, ale za to popierały dyrektora.

Paliło tam wtedy 20 osób, a wyrzucono cztery najbardziej zaangażowane w protest przeciwko dyrektorowi" – wyznała.

Anna Ilczuk odwołała się od decyzji, chciała też zapłacić mandat za palenie papierosów w teatrze, ale nie doczekała się żadnej odpowiedzi ze strony dyrekcji.

W serialu "Świat według Kiepskich" Anna Ilczuk zagrała u boku m.in. Andrzeja Grabowskiego i Bartosza Żukowskiego / AKPA

Anna Ilczuk: Zbuntowaliśmy się przeciwko niszczeniu naszego teatru

Anna Ilczuk nie była jedyną ofiarą buntu. Pracę stracił wówczas także jej narzeczony, który wystosował list otwarty, opublikowany na łamach portalu e-Teatr, w którym wytknął dyrektorowi Morawskiemu "nieudolność w zarządzaniu teatrem". Co ciekawe i w tym przypadku jako powód zwolnienia z pracy wymieniono palenie papierosów.

"Zapłaciliśmy za bunt. Wiedzieliśmy, jakie mogą być konsekwencje buntu, i liczyliśmy się z nimi. To nie był bunt dla samego buntu ani jakaś fałszywa celebrycka ostentacja. Zbuntowaliśmy się przeciwko niszczeniu naszego teatru" – tłumaczyła Anna Ilczuk w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".

Anna Ilczuk z powodzeniem kontynuuje dziś karierę w stołecznym Teatrze Powszechnym. Pomimo przykrych konsekwencji, nie żałuje tego, co zrobiła.

"Czy ja jestem buntowniczką? Jestem człowiekiem, który się nie zgadza. Buntowniczką może być każdy, nawet spokojna gospodyni domowa, każdy, kto ma taki charakter" – wyznała Anna Ilczuk.