Słynną maskotkę poduszkę, przedstawiającą uśmiechniętego pieroga, rozsławił na cały świat polski team łyżwiarek figurowych - drużyna przywiozła ją ze sobą do Mediolanu na szczęście. Magdalena Tascher, prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onetu wyjaśniła, skąd się właściwie wzięła maskotka pieroga, nad którą rozczulili się widzowie Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

Snoop Dogg z Pieroguszką Snoop Dogg z Pieroguszką / Instagram

"Pierogi muszą być"

"Jedno z pierwszych słów, które Julia Szczecinina powiedziała po polsku, to pierogi. I tak te pierogi towarzyszą nam od jakiegoś czasu. Jak już wiedzieliśmy, że mamy konkurs drużynowy, że pojedziemy tam pełną ekipą, to zaczęły się rozważania, co my ze sobą zabierzemy. [...] Julia od początku mówiła: pierogi muszą być. No i szukałam pierogów [...], chciałam, żeby to był nasz polski produkt. No i znalazłam pieroga, który [...] nazywa się "Pieroguszka" w tej firmie, w której jest szyty" - powiedziała Magdalena Tascher. Pieroguszka niestety nie przyniosła szczęścia polskiej ekipie - w konkursie drużynowym łyżwiarki zajęły ostatnie, 10. miejsce (w najbliższy czwartek 19 lutego w finałowym programie krótkim solistek w łyżwiarstwie figurowym o medal powalczy za to reprezentująca Polskę Jekatierina Kurakowa.

Reklama

Zachwycony Snoop Dogg

Poduszką maskotką zachwycili się widzowie z całego świata oraz... Snoop Dogg. Raper pełni na igrzyskach w Mediolanie rolę specjalnego amerykańskiego korespondenta (w przeszłości komentował także letnią "olimpiadę"). Ostatecznie raper doczekał się swojego własnego egzemplarza, który otrzymał z rąk członków Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz dziennikarza Radia ZET Mateusza Ligęzy.