Dziennik Gazeta Prawana logo

Gwiazda TVP pożegnała się z widzami. Nie obyło się bez łez i wyznania

15 lipca 2024, 08:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ola Grysz
Aleksandra Grysz pożegnała się z widzami "Pytania na śniadanie". Dlaczego znika z wizji?/AKPA
W niedzielę Aleksandra Grysz po raz ostatni pojawiła się na wizji w programie "Pytanie na śniadanie". Dziennikarka, który m.in. prowadzi cykl o show-biznesie "Czerwony Dywan" popłakała się i zdobyła na bardzo intymne wyznanie. Jaki jest powód pożegnania?

Aleksandra Grysz to dziennikarka "Pytania na śniadanie", która prowadzi m.in. cykl poświęcony show-biznesowi, czyli "Czerwony dywan". Ojcem jej dziecka jest Tomasz Tylicki, który współprowadzi śniadaniówkę TVP wraz z Beatą Tadlą. 

Aleksandra Grysz pożegnała się z widzami

Niedzielny program był ostatnim przed dłuższą przerwą, w którym Aleksandra Grysz przedstawiła newsy ze świata show-biznesu. Dlaczego?

To był mój ostatni program przed zmianą, przed moją transformacją i życiową metamorfozą. I tak jak dla naszych widzów "Pytanie na śniadanie" to jest coś więcej niż program, tak dla nas jest to coś więcej niż praca. Jestem bardzo wzruszona dzisiaj. Dziękuję Państwu i mam nadzieję, że się zobaczymy niedługo - wyznała poruszona Aleksandra Grysz. 

Dziennikarka "Pytania na śniadanie" popłakała się na wizji

Gdy wypowiadała te słowa, wzruszyła się. Prowadzący program Klaudia Carlos i Robert El Gendy zaczęli ją pocieszać. Nie płacz, przecież ty wracasz zaraz! - powiedzieli. Ola Grysz już niebawem urodzi syna - Tymka. 

Naprawdę nie sądziłam, że ten dzień będzie dla mnie aż tak emocjonujący. Tymczasem pierwszy raz w życiu popłakałam się na antenie i chyba nie miały z tym nic wspólnego ciążowe hormony. Smutek i tęsknota, że znikam na moment z anteny to jedno. Drugie i najważniejsze, że wrócę jako zupełnie inna osoba. Razem z narodzinami synka, urodzi się nowa Ola i to w tym wszystkim porusza mnie najbardziej. Nie mówię do widzenia, tylko do zobaczenia. Wierzę, że niedługo - wyznała Grysz. 

Tuż po zakończeniu emisji niedzielnego odcinka "Pytanie na śniadanie" Aleksandra Grysz przyznała, że pożegnanie z widzami było niezwykle trudne. 

Naprawdę nie sądziłam, że ten dzień będzie dla mnie aż tak emocjonujący. Tymczasem pierwszy raz w życiu popłakałam się na antenie i chyba nie miały z tym nic wspólnego ciążowe hormony. Smutek i tęsknota, że znikam na moment z anteny to jedno. Drugie - i najważniejsze - że wrócę jako zupełnie inna osoba. Razem z narodzinami synka, urodzi się nowa Ola i to w tym wszystkim porusza mnie najbardziej. Nie mówię do widzenia, tylko do zobaczenia - wierzę, że niedługo - powiedziała po programie. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj