Dziennik Gazeta Prawana logo

"Czas na Show. Drag Me Out". Michał Szpak nie gryzł się w język. "To było za*** po prostu" [FOTO]

6 marca 2024, 09:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Michał Szpak
Michał Szpak nie potrafił opanować emocji w pierwszym odcinku "Czas na Show. Drag Me Out"/Materiały prasowe
W premierowym odcinku show, jakiego w Polsce jeszcze nie było, emocje sięgały zenitu. Nie potrafili się opanować także jurorzy "Czas na Show. Drag Me Out". Michał Szpak pozwolił sobie na mocny komentarz. Na tym nie koniec.

We wtorek 5 marca na antenie TVN wystartował program "Czas na Show. Drag Me Out". W premierowym odcinku ze sztuką drag zmierzyli się aktor Michał Mikołajczak, mistrz w kulturystyce Marcin Łopucki oraz influencer Kamil Szymczak. Metamorfozy i sceniczne występy uczestników ocenia jury w składzie Anna Mucha, Andrzej Seweryn i Michał Szpak. Prowadzącą jest wokalistka Mery Spolsky.

"Czas na Show. Drag Me Out". Michał Szpak sobie przeklął

Na antenie TVN zadebiutował program "Czas na Show. Drag Me Out", w którym jedne z najlepszych performerek sztuki drag będą próbowały na oczach widzów przemienić sześciu znanych mężczyzn w królowe sceny. Duety w tzw. lip sync battle powalczą o Złoty Diadem Drag Me Out. 

W pierwszym odcinku wystąpili Gąsiu i Niki De Panterra, czyli Michał Mikołajczak, aktor znany m.in. z seriali "Na Wspólnej" i "Prawo Agaty", Twoja Stara i Madame De Fitmess, czyli Marcin Łopucki, mistrz w kulturystyce i mąż Katarzyny Skrzyneckiej oraz Shady Lady i Shady Baby, czyli Kamil Szymczak. 

Występ Marcina Łopuckiego zabawnie skomentowała jego żona, która zasiadła na widowni wraz z córkami. "Nie wiedziałam, że tak mnie kręcą dziewczyny i dzisiaj to odkrywam" – powiedziała Katarzyna Skrzynecka.

Dosadniej występ aktora Michała Mikołajczaka ocenił Michał Szpak. Wokalista nie gryzł się w język. 

"To było za*****te po prostu" – wykrzyczał Szpak.

influencer-kamil-szymczak-mial-sporo-obaw-przed-wystepem-w-czas-na-show-drag-me-out-38114645.jpg
Drag Me Out

Kamil Szymczak jako Shady Baby. Szpak zaśpiewał

Wokalista dał "popis" także na zakończenie programu. Na scenie pojawili się Shady Lady i Shady Baby, czyli Kamil Szymczak. Przed program influencer przyznał, że jego znajomi nie wiedzą o tym, że wystąpi w "Drag Me Out" i że to ich opinii najbardziej się obawia. Kamil Szymczak obaw miał zresztą więcej. 

"Dla mnie wejście w Drag jest potwierdzeniem takiej męskości. To bardzo często wzmaga tę męskość" - tłumaczył Shady Lady.

"Nie wiem, czy będę umiał zachowywać się, jak kobieta, bo jednak muszę tutaj udawać kobietę. Myślę, że to będzie taka walka mężczyzny z wyimaginowaną kobietą, którą będę miał w głowie" – zapowiadał Kamil Szymczak, szykując się na występ w "Drag Me Out".

shady-lady-i-shady-baby-czyli-kamil-szymczak-38114646.jpg
Drag Me Out

Jak się okazało, były to płonne obawy. Jego występ wywołał prawdziwy entuzjazm na widowni i wśród jurorów. Do tego stopnia, że zaczęli się przekrzykiwać, by móc ocenić duet influencera i drag queen.

Także i tym razem Michał Szpak nie potrafił opanować emocji. Komentując i oceniając występ, nie dał dojść do głosu Andrzejowi Sewerynowi. W końcu zaczął śpiewać, by zagłuszyć aktora.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj