Edward Miszczak od kilku lat jest dyrektorem programowym stacji Polsat. Podczas konferencji, na której zaprezentowana została oferta programowa stacji, w jednym z wywiadów, którego udzielił wspomniał o Dodzie.
Edward Miszczak zarzucił Dodzie brak lojalności
W rozmowie z Plejadą zarzucił piosenkarce brak lojalności. Gwiazdy mają prawo do wolności. To jest też nasza zasada. Proszę zobaczyć - Doda zrobiła z nami wielki program. Cała jej płyta i koncerty poszły na tym programie - mówił Edward Miszczak.
Muszę włączyć telewizję publiczną, żeby zobaczyć Dodę śpiewającą na innej arenie? Robi się przykro, że nie ma krzty lojalności, krzty pamięci. Kto pierwszy ten lepszy. Trzeba zaakceptować te warunki. Dostała więcej, to tam poszła [do TVP] - dodał dyrektor programowy Polsatu.
Doda komentuje słowa Edwarda Miszczaka
Doda nie pozostawiła tych słów Edwarda Miszczaka bez odpowiedzi. Stwierdziła, że dyrektor programowy Polsatu "droczy się, bo wie, że tam, gdzie ona występuje na sylwestra, jest największa oglądalność". Teraz w rozmowie z 'Vivą" został zapytana o to, czy ma poczucie wdzięczności wobec Edwarda Miszczaka. Piosenkarka odpowiedziała, że nie.
Jak miałam podpisany kontrakt z moim reality show w Polsacie, to faktycznie występowałam tam na sylwestra. Zrezygnowałam raz z występu w TVP, twierdząc, że lojalnie muszę i chcę zostać w Polsacie - wyjaśniła Doda.
"Nie wiem, czy to jest na pewno wolność"
Zwróciła uwagę na to, że artyści nie pracują na etacie i nie mają umów z telewizjami. (...) tym się różnią od prezenterów, dlatego bo mają fanów w każdej telewizji, do każdej też muszą docierać i mają też jakąś wolność artystyczną, dlatego nie wiem, czy to jest na pewno wolność, czy już niewolnictwo, ale ja Polsat bardzo lubię - wyjaśniła Doda.