Teleturniej "Milionerzy" rok temu przeniósł się z TVN do Polsatu. Wiosną rozpoczął się kolejny sezon programu. Nowi uczestnicy walczą w nim o główną wygraną, czyli milion złotych.
Na takie pytania odpowiadała uczestniczka "Milionerów"
Emocji dostarczyła widzom uczestniczka dwóch ostatnich odcinków. Elżbieta Marszalec zakończyła swoja grę w środę (11 marca) z kwotą 15 tysięcy złotych. Do tego momentu odpowiedziała na pięć pytań. Były to następujące pytania:
- 1. Stojąca na półce książka kieruje w naszą stronę: a) potylicę; b) kark; c) kręgosłup; d) grzbiet
- 2. Długie włosy, luźna kolorowa koszula i spodnie dzwony to elementy imige’u: a) hipisa; b)punka; c) bikiniarza; d) skina
- 3. Słynna marmurowa rzeźba Michała Anioła w Bazylice św. Piotra w Watykanie to: a) Pascha; b) Pokuta; c) Paruzja; d) Pieta
- 4. W latach 1969-1988 tysiace pasażerów woził z Polski do USA transatlantyk: a) Bolesław Chrobry; b) Kazimierz Wielki; c) Władysław Jagiełło; d) Stefan Batory
- 5. Joanna Kulig i Tomasz Kot przeżywają ekranowy romans w filmie: a) "Zimna wojna"; b) "Ida"; c) "Skazany na bluesa"; d) "Sztuka kochania".
Przy trzecim pytaniu, jakie padło w "Milionerach" grająca wykorzystała koło ratunkowe – pytanie do publiczności. W dalszej części gry będzie mogła wykorzystać jeszcze dwa spośród trzech pozostałych – pytania do prowadzącego, pół na pół i telefonu do przyjaciela.
Jak brzmiało pytanie za milion w "Milionerach"?
W najnowszym odcinku "Milionerów", który został wyemitowany w czwartek, odpowiadała m.in. na pytanie dotyczące kokówki, czyli szczotki z dzika oraz lotniska, które nosi imię Mikołaja Kopernika (znajduje się w Olsztynie). Uczestniczka szła jak burza.
Pytanie za milion, które zadał jej prowadzący Hubert Urbański, brzmiało: "Ile wymiarów ma geometryczny punkt?". Uczestniczka mogła wybrać jedną z czterech odpowiedzi:
- A — zero
- B — jeden
- C — dwa
- D — trzy.
Początkowo chciała wybrać błędną odpowiedź, czyli C, ale ostatecznie zdecydowała się na A i w ten sposób wygrała milion złotych.
Wygrała milion w "Milionerach". Kim jest Elżbieta Marszalec?
Elżbieta Marszalec na co dzień pracuje jako księgowa, choć z wykształcenia jest techniczką ochrony środowiska. Pytana przez Huberta Urbańskiego, na co przeznaczy pieniądze, odpowiedziała, że na zakup mniejszego mieszkania. Pozostałe pieniądze chce podarować dzieciom, by też mogły mieć jak powiedziała "swój kąt".
Co Elżbieta Marszalec zrobi z wygraną?
Tak jak mówiłam w programie, mam dwoje dzieci, które bardzo kocham. Syna i córkę. Syn jest starszy, córka młodsza. Są światłem mojego życia. Bardzo się od siebie różnią zarówno zainteresowaniami jak i charakterem. Syn jest informatykiem a córka interesuje się po trochu wszystkim. Bardzo chciałabym im ułatwić start w dorosłość. W tej chwili bardzo ciężko jest młodym ludziom. Nie mówię, że nam było łatwo - do dzisiaj spłacam kredyt mieszkaniowy. Niemniej tak sobie myślę, że jeżeli im będzie trochę lżej, to bardzo mnie to ucieszy. Dlatego po prostu dołożę im się do mieszkań. Chciałabym, żeby jedno i drugie miało swój kąt, który mogłoby nazwać swoim domem. To bardzo ważne, żeby po całym dniu wracać do swojego domu - mówiła w rozmowie po programie.
Elżbieta Marszalec ma zamiar także wymienić swoją "Lodzię", czyli Skodę. Jest wspaniałym autkiem i zostanie w rodzinie. Moja córka już ostrzy sobie na nią zęby. Rozglądam się za autem w rozsądnej cenie, bo jestem rozsądnym człowiekiem - śmiała się.