Dziennik Gazeta Prawana logo

Robert Stockinger podsumował pracę w TVN. "Nic więcej mnie już nie czekało"

20 czerwca 2024, 09:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stockinger
Robert Stockinger przez 13 lat pracował w TVN/AKPA
Robert Stockinger na początku roku zasilił zespół prowadzących "Pytanie na śniadanie" w TVP. Wcześniej był związany z TVN. Dlaczego zdecydował się na zmianę pracy i czy ma jakiś żal do byłego pracodawcy? 

Robert Stockinger przez 13 lat pracował w TVN, a 10 w "Dzień dobry TVN", gdzie występował najczęściej w roli reportera. 17 stycznia 2024 r. dziennikarz pożegnał się ze stacją.

"Nie żegnam się z ludźmi, bo te przyjaźnie zabieram ze sobą" - napisał. 

"Doszedłem do mety"

W nowym wywiadzie Robert Stockinger wrócił wspomnieniami do pracy w TVN.  

"Nie jest to żadna tajemnica, że przez trzynaście lat byłem w tej stacji, o której mówisz i zrobiłem tam wszystko, co można było zrobić, jeśli się przechodzi od pozycji stażysty - a nie jako gwiazda czy rozpoznawalna osoba, dziennikarz czy prowadzący. Ja przyszedłem jako stażysta i uważam, że przez tą 13-letnią drogę doszedłem do końca, do mety" - powiedział w rozmowie z Plejada.pl.

"Wszystko, co mogłem zrobić, czyli jedenaście razy poprowadzić "Dzień dobry TVN", to jest wszystko, co najlepsze tam mogło mnie spotkać, a ja miałem ochotę się rozwijać. Tam nic więcej mnie już nie czekało" - podsumował. 

Robert Stockinger o sławnym ojcu 

Przez wiele lat Robert Stockinger żył w cieniu sławnego aktora Tomasza Stockingera, który jest jego tatą. Nawet od nauczycieli słyszał, że nie dorówna ojcu. "Nie wydaje mi się, żebym był niedowartościowany z tego powodu. Natomiast denerwowało mnie to, że mimo iż sam z siebie nie mówiłem o tacie, to i tak wszystkie osoby, które poznawałem, wspominały o nim i oceniały mnie przez jego pryzmat" - przyznał w wywiadzie. I dodał: "Sława wiąże się z sympatią i akceptacją widzów, co jest miłe, ale ma też ciemną stronę. Płaci się za nią dużą cenę. Dzieci znanych osób często są porównywane do rodziców. Czasem same wpadają w pułapkę i próbują za wszelką cenę im dorównać".

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj