Dziennik Gazeta Prawana logo

Maciej Pela o narodzinach pierwszej córki. "Robiłem przy niej wszystko"

11 marca 2025, 20:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Maciej Pela opowiada o swoim ojcostwie
Maciej Pela opowiada o swoim ojcostwie/AKPA
Maciej Pela w podcaście opowiedział o swoim ojcostwie. Mówił m.in., jak opiekował się pierwszą córką zaraz po tym, jak przyszła na świat. "Podstawiałem tylko do karmienia, bo mama Emilki miała bardzo trudny poród" - zdradził.

Kilka miesięcy temu, jesienią 2024 r. pojawiła się informacja o rozstaniu Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli. Para długo sprawiała wrażenie idealnej i bardzo zakochanej. Po siedmiu latach małżeństwa zdecydowali się na rozstanie.

Maciej Pela bardzo chętnie korzysta z medialnego zamieszania i opowiada o tym, jak teraz się czuje i jak wyglądało małżeństwo z Agnieszka Kaczorowską. Tancerz z żoną opiekuje się córkami naprzemienne. Zajął się też rozwijaniem kariery zawodowej. Udziela też często wywiadów. Tym razem mąż Agnieszki Kaczorowskiej był gościem w podcaście na kanale MamaDu. Mówił m.in. o pierwszych doświadczeniach związanych z ojcostwem.

Pełne pracy dni po narodzinach Emilki

Kiedy Emilka się rodziła, to było tak, że ja od pierwszego dnia musiałem robić wszystko przy niej od A do Z. Podstawiałem tylko do karmienia, bo mama Emilki miała bardzo trudny ten pierwszy poród i leżała przez kilka dób na łóżku, więc ja robiłem wszystko: przewijałem, odbijałem, nosiłem, usypiałem, uspokajałem. Więc dostałem od razu pełną szkołę, tej jakby początkowej pielęgnacji maluszka - stwierdził.

Maciej Pela o wdzięczności dzieci

Emilka bardzo szybko zaczęła mówić. Podchodziła do mnie i mówiła: "Tatusiu, bardzo ci dziękuje, że tak świetnie się nami opiekujesz". To coś, co słyszałem wielokrotnie. Ona to wzięła z bajki. Oglądała bajkę, w której właśnie tata jest postacią zajmującą się większą ilością rzeczy w domu, mama jest bardziej w pracy. Ona to sobie przetworzyła na swoją rzeczywistość i zobaczyła, że tata też to robi - wyznał.

Maciej Pela o deprecjonowaniu jego roli w domu

Tym można się nakarmić, ale kiedy przychodzi partner/partnerka i umniejsza tej roli... Jeżeli przychodzi społeczeństwo i umniejsza tej roli, że jest mniej ważna niż rola osoby, która przynosi żywą gotówkę na stół. Jeszcze są osoby, które personalnie potrafią zaatakować, to ciężko jest nakarmić się mini gratyfikacją w postaci poklepania się po ramieniu. Jeśli z zewnątrz nie ma formy nagrody, to człowiek się zżera od środka - dodał Maciej Pela.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj