Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyznanie Moniki Richardson o śmierci matki. "Mam inny stosunek do swoich dzieci"

18 sierpnia 2024, 11:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Monika Richardson
Monika Richardson o śmierci mamy i żałobie/AKPA
Monika Richardson niedawno pochowała mamę. W wywiadzie opowiedziała o żałobie i o tym, jak przeżyła śmierć mamy. Stwierdziła też, że bardzo zmieniło się jej życie. Co powiedziała? 

Monika Richardson 29 czerwca tego roku poinformowała, że zmarła jej mama - Barbara Trzeciak-Pietkiewicz, która była dziennikarką telewizyjną i radiową, a także producentką, scenarzystką i realizatorką filmów dokumentalnych. Niedługo później Richardson zdradziła, że jej 78-letnia rodzicielka już kilka miesięcy przed śmiercią była w ciężkim stanie. 

Mama Moniki Richardson ciężko chorowała  

"Mama bardzo chorowała i ostatnie półtora roku było trudne, a ostatnie pół roku było prawdziwym koszmarem. To była choroba degeneratywna, mieszana diagnoza, [...] więc było wiadomo, że będzie tylko gorzej. Ja na szczęście miałam szansę, żeby się z mamą pożegnać, zanim jeszcze jej ciało odeszło" - mogliśmy przeczytać. Teraz z kolei była prezenterka "Pytania na śniadanie" opowiedziała o mamie w wywiadzie dla portalu Świat Gwiazd. Na antenie serii "Nie jestem psychologiem" opowiedziała, jak się czuje po śmierci matki. 

Monika Richardson o przeżywaniu żałoby 

:To jest straszny moment, ja się rozsypuje w kawałeczki, nie udaję twardzielki, potem jest żałoba, zaczynasz podsumowywać pewne rzeczy, wracają ci obrazy, wracają ci momenty z życia, ale absolutnie nie pojawia się w żadnym momencie pytanie "ale dlaczego?" - powiedziała dziennikarka. 

Monika Richardson o sobie jako o matce

Dziennikarka przyznała, że po tym, jak zmarła la jej mama, sama zaczęła inaczej myśleć o własnych dzieciach. - U mnie się bardzo dużo zmieniło przez to półtora miesiąca w mojej głowie, w moim sercu po odejściu mamy np. mam inny stosunek do swoich dzieci. Oczywiście kocham je nad życie, zrobię dla nich wszystko i pewnie je rozpieściłam trochę [...]. Miałam wrażenie, że byłam mamą, ale nie na pełen etat, jak żyła moja mama. Bo jednak byłam też czyjąś córką - mówię o kobiecej linii. A teraz jestem mamą mojej córki i jestem dla niej mędrcem, tym ostatnim ogniwem, seniorką rodu. To zmienia moją pozycję wobec niej. […] Czuję, że jestem dla niej źródłem mądrości i muszę być dla niej mądra. [...] To zrobiła moja mama swoim odejściem - opowiadała. Na tym jednak nie koniec. 

Co jeszcze zmieniło się u Moniki Richardon po śmierci mamy?

Ja mam oczywiście jak dobrze wychowywana polska dziewczynka, perfekcjonistka, duży problem z wybaczeniem sobie czegokolwiek. Uczę się tego, jest lepiej, ale też wydaje mi się, że odejście mamy sprawiło, że jest mi łatwiej się puścić, jak mówił Kazio Kutz [Kazimierz Kutz - reżyser, scenarzysta, publicysta, działacz społeczny i polityk - red.] - wyznała, po czym dodała, że słowa "puść się", choć kojarzy się seksualnie, przede wszystkim jest "zawieszeniem morałów, z którymi rośnie każda dobrze wychowana polska dziewczynka". Dziennikarka wyznała, że "puszczenie" tych wszystkich zasad wpajanych jeszcze w czasach dzieciństwa, jest przyjemnym uczuciem. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj