"Święta Wielkanocne wielu osobom kojarzą się z kolejną okazją do wypicia. Ale czy to świętowanie zawsze musi polegać na postawieniu butelki na stole?" – zapytała retorycznie Dorota Rabczewska w swojej audycji "Dodaphone" w RMF FM.
Doda wyznała, że w jej rodzinie alkohol w Wielkanoc nie był jednak oczywistością.
Święta bez alkoholu
Muszę powiedzieć, szczerze, że kompletnie nigdy nie widziałam czegoś takiego u siebie w domu. Czy to na Wigilię, czy to na Wielkanoc, czy to na urodziny. Ja nie pamiętam w ogóle widoku alkoholu na stole – wyznała wokalistka.
"Trajektoria lotu kieliszka"
Gdy zapytałam mamy, czy wypijemy sobie wino do kolacji, to trajektoria lotu mojego kieliszka w kierunku ust była śledzona przez moją matkę, babcię, ojca i wszystkich – zdradziła Doda.
Artystka podkreśliła też, że obecnie stroni od alkoholu. Piję alkohol tylko cztery razy w roku: na jakieś urodziny, Sylwestra itd. – podsumowała.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl