Dziennik Gazeta Prawana logo

Agnieszka Woźniak-Starak od lat walczy o prawa zwierząt. Nie tylko Hołowni się dostało

6 marca 2024, 06:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Agnieszka Woźniak-Starak
Agnieszka Woźniak-Starak od lat jest wielką miłośniczką zwierząt./AKPA
Agnieszka Woźniak-Starak zaapelowała tydzień temu do marszałka Sejmu. Oburzyło ją to, że Szymon Hołownia spotkał się z delegacją rolników, w której znalazł się jeden z liderów branży futrzarskiej. Prezenterka, która od lat walczy o prawa zwierząt, kilka razy zabrała głos w tej sprawie. Komu jeszcze oprócz Szymona Hołowni się dostało?

W Warszawie 27 lutego protestowali rolnicy. Domagali się wycofania postanowień unijnego Zielonego Ładu i ograniczenia importu żywności z Ukrainy. Z delegacją protestujących spotkał się marszałek Sejmu.

Agnieszka Woźniak-Starak apelowała do Szymona Hołowni

Próby rozmów z rolnikami nie umknęły uwadze nowej prowadzącej program "Mam Talent!". Agnieszka Woźniak-Starak była mocno zdziwiona, z kim dyskutował marszałek Sejmu. Okazało się, że w delegacji znalazł się Szczepan Wójcik. To jedna z osób, które zablokowały ustawę o zakazie hodowli zwierząt na futra. Mimo, że za wprowadzeniem jej w życie był sam Jarosław Kaczyński ustawę ostatecznie wycofano.

Prezenterka w swojej relacji na Instagramie zaapelowała do Szymona Hołowni. 

Jako obrończyni praw zwierząt nie zgadzam się na żadne negocjacje z takimi ludźmi jak Szczepan Wójcik i jemu podobni. Szczepan Wójcik to krwawy lider branży futrzarskiej, który od lat blokuje ustawę o zakazie hodowli zwierząt na futra - napisała Agnieszka Woźniak-Starak. 

Komu dostało się od Agnieszki Woźniak-Starak?

Polecam Wam reportaż Janusza Schwertnera "Krwawy biznes futerkowców", który świetnie pokazuje, co dzieje się na fermach futrzarskich, opisuje też powiązania Szczepana Wójcika z o. Rydzykiem – dodała.

Nie podobało jej się także to, jakie tematy Szymon Hołownia omówił podczas spotkania z delegacją. 

Pojawiły się też na pewno postulaty, dotyczące ustawy zakazującej hodowli zwierząt na futra, prawda?. Tacy ludzie jak Szczepan Wójcik zarabiają miliony na znęcaniu się nad zwierzętami i o to walczą, o te miliony!- napisała. 

Okazuje się, że to nie jedyna znana osoba, która podpadła Agnieszce Woźniak-Starak, która od lat walczy o prawa zwierząt. W ubiegłym roku skrytykowała postawę Władysława Kosiniaka-Kamysza. 

Przykro mi się zrobiło, bo liczyłam, że tutaj też się coś zmieni. A tymczasem Władysław Kosiniak-Kamysz wspiera myśliwych... - napisała na InstaStory. 

Obecny szef MON 15 grudnia spotkał się z myśliwymi. To właśnie na tym spotkaniu oficjalnie zadeklarował wsparcie dla polskiego łowiectwa. Spotkanie odbyło się jeszcze przed wyborami parlamentarnymi.

Julia Wieniawa oberwała za pieska-hybrydę

Agnieszka Woźniak-Starak nie szczędziła słów krytyki również swojej młodszej koleżance Julii Wieniawie. Obecnie obydwie panie pracują w show "Mam Talent!". Agnieszka jako prowadząca, Julia jako jurorka. Młoda aktorka zachwycała się swego czasu pieskiem-hybrydą. Bowie, bo tak nazywa się czworonożny przyjaciel Wieniawy, to cavapoo, czyli hybryda cavaliera z pudlem. Poprzedniego psa aktorka musiała oddać, bo jak wyjaśniała, uczulał ją. 

- Cavapoo, czyli piesek, którego mam, jest hipoalergiczny. W Stanach, w Australii mega dużo osób ma tego typu psy. Myślę, że niedługo będzie zakwalifikowany ten pies jako rasa, tak samo jak buldożki i inne bardzo ryzykowne rasy. Ten mój jest okazem zdrowia i generalnie nic mu nie grozi, ale ja się nie wypowiadam, każdy ma swoje zdanie. Kocham swojego psa, jest najcudowniejszym psem na świecie, jest bardzo mądry i grzeczny. Nie pogryzł mi jeszcze żadnych butów, więc jest naprawdę dobrze - mówiła Wieniawa w rozmowie z Sandrą Hajduk.

Agnieszka Woźniak-Starak nie pozostała obojętna na te słowa. Postanowiła krytycznie odnieść się do jej słów. 

- Po pierwsze nie podoba mi się sformułowanie hipoalergiczny piesek. To chyba nie do końca w tę stronę. Po drugie, patrząc po Instagramie różnych gwiazd, to strasznie dużo ma teraz alergię. Nie lubię takiego trendu na modne rasy. Później te pieski lądują w schronisku - stwierdziła Woźniak-Starak. 

Zaapelowała, by uważać na pseudohodowle, bo "to jest prawdziwe zło". - Jeżeli ktoś chce mieć rasowego psa, to z rodowodem i z prawdziwej, sprawdzonej hodowli, gdzie te psy są dobrze traktowane i są zdrowe. Pseudohodowle to jest prawdziwy dramat zwierząt - stwierdziła. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj