Dziennik Gazeta Prawana logo

Tadeusz Sznuk to prezenter "Jeden z dziesięciu". Nie o takiej karierze marzył

9 grudnia 2024, 21:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tadeusz Sznuk
Tadeusz Sznuk od ponad 30 lat jest prowadzącym teleturniej "Jeden z dziesięciu"/Facebook
Tadeusz Sznuk znany jest jako prezenter kultowego i uwielbianego przez Polaków teleturnieju "Jeden z dziesięciu". Chyba nikt nie wyobraża sobie, by ktoś inny miał go prowadzić. Okazuje się, że prezenter wcale nie marzył o karierze w telewizji. Kierunek, który studiował też nie był związany z mediami. 

Tadeusz Sznuk to jedna z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd TVP. To on niezmiennie od ponad 30 lat prowadzi teleturniej "Jeden z dziesięciu". Obecnie program emitowany jest na antenie TVP2. 

Teleturniej "Jeden z dziesięciu". Tadeusz Sznuk nie marzył o takiej karierze

To jeden z najdłużej nadawanych w Telewizji Polskiej teleturniejów w Polsce. Format oparty na brytyjskim oryginale "Fifteen to one" od pierwszego odcinka ma tego samego gospodarza, czyli właśnie Tadeusza Sznuka. 

Okazuje się, że sukces teleturnieju zaskoczył samego gospodarza. Tym bardziej że 81-letni prowadzący... wcale nie marzył o telewizyjnej karierze.

Nigdy nie marzyłem o karierze prezentera, to wszystko stało się przypadkiem. Pracowałem w radiu i wtedy przyszła propozycja nagrania próbnego odcinka. Spodobało się wydawcom. To było dla mnie całkiem nowe doświadczenie. Wtedy telewizja tego rodzaju, i nadawana o tej porze, dopiero się zaczynała. Muszę powiedzieć, że to niemowlę bardzo się rozwinęło - powiedział Tadeusz Sznuk w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem.

Co studiował Tadeusz Sznuk?

Okazuje się, że prezenter nie studiował ani polonistyki, ani dziennikarstwa. Ukończył studia na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej, zdobywając tytuł magistra inżyniera elektronika. Do pracy w mediach trafił dzięki radiu, gdzie dostał etat. Prowadził m.in. audycję z cyklu "Lato z Radiem" w I PR.

Pierwszy odcinek nagrałem na próbę, na prośbę kolegów z telewizji. Teleturniej spodobał się widzom, więc poprowadziłem pierwszą serię. Podobno jednym z ważnych kryteriów wyboru była "durna mina" prowadzącego, żeby gracze nie mogli poznać, co się dzieje w jego duszy i jakie są odpowiedzi. Myślę, że właśnie dlatego zostałem wybrany - wyznał w rozmowie z "Tele Tygodniem". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj