W piątek ruszył festiwal w Opolu. Pierwszy koncert to "Premiery". Artyści zaprezentują w nim nowe, jeszcze nieznane utwory. Gospodarzami wieczoru byli Kayah i Andrzej Piaseczny. Gdy pojawili się na scenie i zaczęli witać się z publicznością w amfiteatrze oraz przed telewizorami, widzowie i internauci zaczęli im się bacznie przyglądać.
Niestety to, co usłyszeli nie przypadło im do gustu. Andrzej Piaseczny nie mógł się wysłowić, Kayah nieco mu przerywała.
Internauci krytykują festiwal w Opolu. To im się nie spodobało
Zaczęło się fatalnie - napisał jeden z internautów.
Niestety z przykrością stwierdzam, że prowadzący bardzo słabo - brzmiał inny komentarz.
Internautom nie spodobało się również to, że prowadzący nie dali wypowiedzieć się Andrzejowi Zielińskiemu. Zanim rozpoczęła się rywalizacja artystów zespół Skaldowie wraz z Gabą Kulką wykonali piosenkę "W żółtych płomieniach liści". Na koniec brat zmarłego niedawno Jacka Zielińskiego powiedział: "To dla ciebie Jacku". Widzowie nie usłyszeli tego dokładnie, bo Kayah zaczęła dalej prowadzić koncert.
Co to było?; Więcej szacunku dla starszych artystów; Jeszcze się na dobre nie zaczęło a już jest źle - komentowali niezadowoleni z przebiegu imprezy widzowie.
Bardziej, niż prowadzenie Andrzeja Piasecznego niektórym nie podobało się to, co robiła na scenie Kayah.
Z całym szacunkiem, ale nie da się słuchać prowadzącej Kayah. Zawsze na scenę wychodziła z klasą i głosem, a tu nie wiem co sobą próbuje zaprezentować - pisali.