Ogromną burzę wywołała wiadomość o zwolnieniu Marka Sierockiego z "Teleexpressu", w którym prezenter przez ponad 30 lat prowadził "kącik muzyczny". W obronie Sierockiego stanął Wojciech Mann. Przy okazji zdradził, czy sam myśli o powrocie do mediów publicznych.

Reklama

Wojciech Mann: Czy od razu trzeba wszystkich wykosić?

Były dziennikarz radiowej Trójki skrytykował decyzję nowych władz TVP niemal zaraz po tym, jak wieść o zwolnieniu Sierockiego gruchnęła w mediach.

"Nigdy nie należałem do grona miłośników gustu muzycznego i estetyki estradowej Marka Sierockiego, ale nagle odniosłem wrażenie, że nowa miotła robi zamach typu »z brzytwą na poziomki«. Czyżby niedawne obyczaje były aż tak zaraźliwe?" — napisał Mann na swoim profilu na Facebooku.

Teraz ponownie zabrał głos w rozmowie z "Faktem", niejako tłumacząc się ze swojego wcześniejszego wpisu.

"Napisałem na Facebooku, że nigdy nie byłem zwolennikiem estetyki Marka Sierockiego i jego występów. Natomiast zastanawiałem się, czy od razu trzeba wykosić wszystkich?" – pytał Wojciech Mann. "To była moja osobista uwaga. W przypadku Marka Sierockiego i jego bardzo długiego stażu w telewizji to ani nie rozpaczałbym, gdyby zniknął, ani nie będę w euforii, jak będzie nadal występował" – sprecyzował swoje stanowisko.

Dziennikarz muzyczny przyznał też, że nie łączą, ani nigdy nie łączyły go jakieś bliskie relacje z Markiem Sierockim, gdyż "byli odlegli, zarówno pod względem smaku i gatunku muzyki, jak i miejsc, w których występowali".

Wojciech Mann wróci do mediów publicznych? "Nie planuję gwałtownych przesiadek"

Ona sam najwyraźniej nie myśli o powrocie do mediów publicznych. "Powiem tak: jest mi dobrze w Radiu Nowy Świat, lubię to radio i raczej nie planuję jakichś gwałtownych przesiadek" – powiedział Wojciech Mann, pytany przez "Fakt" o ewentualny powrót do radiowej "Trójki", której do dziś Mann pozostaje niemal symbolem.

Legendarne były także występy Wojciecha Manna w duecie z Krzysztofem Materną m.in. w programach "MdM" czy "Za chwilę dalszy ciąg programu". Na ich "powtórkę" Mann również nie ma już ochoty.

"To już nie te czasy. Nie jestem przekonany, czy publiczność lubi takie odgrzewane kotlety" – skwitował krótko w rozmowie z "Faktem".