Dziennik Gazeta Prawana logo

Kinga Rusin odpowiedziała "pisowskim hejterom". "Mam prawo" [FOTO]

2 lutego 2024, 13:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Agent - Gwiazdy 2: Kinga Rusin
Kinga Rusin odpowiedziała na atak "pisowskich hejterów"/TVN
Kinga Rusin poinformowała swoich fanów, że przyleciała do Polski na rehabilitację i od razu spotkała się z ostrą krytyką ze strony "pisowskich hejterów". Wyrzucali dziennikarce, że powinna się leczyć za granicą, gdzie mieszka na co dzień. Co odpowiedziała?

Kinga Rusin we wrześniu 2023 r. musiała przejść zabieg ortopedyczny ścięgna nadwyrężonego po latach "ostrej jazdy na tyczkach i pływania na kajcie". Mieszkająca za granicą dziennikarka wróciła do Warszawy, by tu przejść rehabilitację. 

Kinga Rusin: napadliście na mnie i strzelacie kulą w płot!

Dziennikarka poinformowała ostatnio swoich fanów, że chce jak najszybciej wrócić do formy i do sportu. Dlatego też zdecydowała się na bardzo obciążającą organizm rehabilitację, na którą przyleciała do Warszawy.

"Chcę jak najszybciej wrócić do sportu! Ostatnio przyleciałam do Warszawy kontynuować pooperacyjną rehabilitację. Chcąc przyspieszyć ten proces, przyjęłam w ciągu dwóch tygodni masę wlewów, kroplówek i nowych leków. To duże obciążenie dla organizmu, przynoszące sporo efektów ubocznych, ale coś za coś. Słabo się czułam, ale zrobię wszystko, byle szybko wrócić na narty, kajta, konie, surfing, tenisa etc." – napisała na swoim profilu na Instagramie.

Jak się okazuje, jej post spotkał się z ostrą krytyką "pisowskich hejterów", którzy zarzucili dziennikarce, że mieszka za granicą, ale przyjeżdża się leczyć do Polski i korzysta przy tym z państwowej służby zdrowia. Rusin odpowiedziała, że to nieprawda.

"Hola, pisowscy hejterzy! Po ostatnim poście o mojej rehabilitacji napadliście na mnie i wypisywaliście bzdury na forach, że choć mieszkam większość czasu za granicą, rzekomo przyjeżdżam do Polski po to, żeby korzystać z publicznej służby zdrowia. Strzelacie kulą w płot!" – napisała dziennikarka w długim oświadczeniu zamieszczonym na InstaStory.

Kinga Rusin: Mam prawo korzystać z polskiej służby zdrowia

Rusin podkreśliła, że po pierwsze, to na co dzień leczy się prywatnie, a po drugie – wraz z partnerem wciąż płacą podatki w Polsce, więc i ona ma pełne prawo korzystać z polskiej służby zdrowia.

"Otóż zarówno operację, jak i rehabilitację przeprowadziłam i przeprowadzam prywatnie, płacąc komercyjne stawki. A po drugie, płacimy z Markiem podatki i składki zdrowotne w Polsce, od wszystkiego, co zarabiamy i co zarabiają wszystkie nasze firmy. Czyli gdybym chciała, to mogę i mam prawo korzystać z polskiej służby zdrowia" – skwitowała Rusin, po czym przeszła do ataku na hejterów.

"Mam duży szacunek do polskiej służby zdrowia, w przeciwieństwie do was. Przez osiem lat hejtowaliście lekarzy, kupowaliście sprzęt medyczny przez swoich kolesi i to po zawyżonych cenach, a nawet kradliście w czasie pandemii! Czekam, aż zostaniecie rozliczeni" — podsumowała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj