Andrzej Grabarczyk to jeden z najpopularniejszych polskich aktorów. W czwartek był "Dzień dobry TVN". Podczas rozmowy opowiedział m.in. o tym, co go pasjonuje oprócz aktorstwa i jak poznał swoją żonę. Mówił też o ukochanej wnuczce, która przyszła na świat z zespołem Downa. Zwrócił uwagę na to, jak ważną rolę w procesie socjalizacji osób z trisomią 21. chromosomu odgrywa system oświaty.

Prze akto

Jerzy z "Klanu", czyli Andrzej Grabarczyk, dzięki roli w kultowej telenoweli stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce. Wprost trudno wyobrazić sobie "Klan" bez Jerzego. Ostatnio losy Jerzego się nieco zagmatwały, z grania w serialu zrezygnowała bowiem Barbara Bursztynowicz, która wcielała się w jego żonę. Prawdziwą żoną Andrzeja Grabarczyka jest z kolei Zofia. Aktor poznał ją jeszcze w czasach studenckich.

Reklama

Przed aktorstwem - zoologia

Serialowy Jerzy zanim skończył Akademię Teatralną, próbował swoich na zootechnice. Zośka (żona aktora - przyp. red.) zdawała na zootechnikę, już wtedy, na egzaminach mi się spodobała. [...] Zostaliśmy przyjęci na uczelnię i rozjechaliśmy się, ale - jak się okazało - w tym samym kierunku. [...] Jechaliśmy tym samym pociągiem i umówiliśmy się, że wieczorem będziemy wracać razem. Jak już wróciliśmy, to zostaliśmy parą - wspominał Andrzej Grabarczyk.

Reklama

Andrzej Grabarczyk o wnuczce

Aktor mówił o swojej wnuczce, która przyszła na świat z zespołem Downa. - Lenka się pojawiła, jak w "Klanie" grałem z Piotrem Swendem. Wtedy po raz pierwszy miałem styczność z dzieckiem z zespołem Downa - zdradził. Jak zaznaczył, ważną rolę w socjalizacji jego wnuczki odegrała specjalna szkoła.

- Wszystkiego musieliśmy się nauczyć. [...] Lena wylądowała w bardzo fajnej szkole, włączającej ludzi z zespołem Downa - wyjaśnił Andrzej Grabarczyk. Jego zdaniem do każdego należy mieć indywidualne podejście.

- Te osoby są bardzo asertywne, mają w sobie mnóstwo dobroci, tylko trzeba umieć do nich dotrzeć. W związku z tym, że to szkolnictwo cały czas się rozwija, to wszystko pączkuje, jest coraz lepiej - stwierdził. Zwrócił przy tym uwagę na znaczenie wszelkiego rodzaju organizacji.

"Zespół Downa po prostu jest"

Andrzej Grabarczyk zwrócił uwagę, że zespół Downa nie jest, wbrew przekonaniu wielu osób, zespołem chorobowym. To nie jest choroba, dlatego nie określam "ludzie zdrowi, ludzie chorzy", bo chorobę można wyleczyć albo nie, a zespół Downa po prostu jest - wyjaśnił.