Dziennik Gazeta Prawana logo

Serialowy brat wspomina ostatnie spotkanie z Shannen Doherty. "Bardzo to było bolesne"

13 lutego 2025, 06:00
[aktualizacja 13 lutego 2025, 06:00]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
 Jason Priestley i Shannen Doherty grali razem w serialu "90210"
Jason Priestley i Shannen Doherty grali razem w serialu "90210"/East News
Shannen Doherty zmarła na raka w lipcu 2034 r. Wspomina ją jeden z jej przyjaciół, aktor Jason Priestley. "Ona wcale nie wyglądała na chorą, kiedy spędzałeś z nią czas" - powiedział w wywiadzie.

Shannen Doherty zmarła 13 lipca ub.r. Miała 53 lat. Aktorka znana z roli Brendy Walsh w "Beverly Hills, 90210" i Prudence Halliwell w "Czarodziejkach" przez długi czas chorowała na raka piersi. Zachorowała w 2015 roku. W 2017 roku była w remisji, jednak dwa lata później nowotwór powrócił. Do samego końca nie traciła nadziei, że będzie zdrowa.

Starała się żyć normalnie

Shannen Doherty i Jason Priestley grali rodzeństwo w "Beverly Hills. 90210". Aktor spotkał się z Shannen Doherty kilka tygodni przed jej śmiercią. W rozmowie z magazynem "People" wspominał, że starała się robić wszystko, by nie było po niej widać cierpienia. "Shannen była chora przez bardzo długi czas i myślę, że wszyscy wiedzieliśmy, że w pewnym momencie coś się wydarzy. Ale ona wcale nie wyglądała na chorą, kiedy spędzałeś z nią czas" - wyznał.

Dodał, że Shannen chciała żyć normalnie. "Kiedy zmarła, było to dla nas częściowo zaskoczeniem, ponieważ nie wyglądała na chorą. To sprawiło, że naprawdę trudno było zrozumieć, co się dzieje. Oczywiście było to bardzo bolesne. W pewnym sensie wiedzieliśmy, że to nadejdzie, ale na to nie można się przygotować" - mówił Jason.

"Nie była gotowa"

Onkolog Lawrence D. Piro był przy Shannen Doherty w ostatnich chwilach jej życia. W rozmowie z portalem People nazwał ją "niesamowitą wojowniczką". Mówił, że do końca wierzyła, że uda się ją wyleczyć. "W ciągu ostatnich kilku tygodni sytuacja zrobiła się o wiele trudniejsza i wtedy stało się jasne, że zmierzamy w innym kierunku. W ciągu ostatnich kilku godzin była w miejscu, w którym czuła się bardzo komfortowo, spała, a otaczali ją jej bliscy przyjaciele. (...) Było ponuro i smutno, ale jednocześnie pięknie i kochająco. Najtrudniejsze w tym wszystkim było to, że nie była gotowa odejść, ponieważ kochała życie" - opowiadał w wywiadzie z People.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj