Dziennik Gazeta Prawana logo
Sandra Kubicka została niedawno mamą małego Leonarda. Gwiazda coraz więcej opowiada o porodzie. Na InstaStories podzieliła się z fanami tym, co działo się, gdy jej synek przychodził na świat. Nie brakowało dramatycznych chwil. Jak się okazało, wybór szpitala w jej przypadku okazał się kluczowy.

Sandra Kubicka i Aleksander Baron to jedna z najgorętszych par w naszym show-biznesie. Pod koniec 2023 roku zakochani się zaręczyli. Niedługo później przekazali informację, że spodziewają się dziecka. Na początku kwietnia modelka i muzyk wzięli ślub, a kilkanaście dni temu powitali na świecie syna, któremu dali na imię Leonard. 

Sandra Kubicka o dramatycznym porodzie

Sandra Kubicka nie ukrywa, że poród był dla niej bardzo trudnym doświadczeniem. Teraz opowiedziała o szpitalu publicznym, w którym na świat przyszedł jej syn. 

Sandra Kubicka wyszła już ze szpitala, ale jej syn wciąż musi być pod opieką lekarzy. Modelka i jej mąż są ze swoją pociechą, gdy tylko jest to możliwe. Podczas ostatniej wizyty w szpitalu Kubicka opowiedziała o porodzie. Pokazała także warunki, w jakich rodziła. Ona i jej ukochany mieli do dyspozycji: pokój narodzin, pokój dla taty, kuchnię oraz dwie łazienki. 

To jest niesamowite, jak anioł nad nami czuwał. Wybraliśmy ten szpital ze względu na moją ciążę, ponieważ miałam łożysko przodujące. Wybraliśmy ich przez to, że mają wysoki stopień i moja pani doktor odbiera tam porody. Gdybym była w innym szpitalu, to i tak byśmy byli transportowani do tego, na ich oddział neonatologii. Musielibyśmy być transportowani karetką - mówiła na InstaStories. 

Kubicka dodała, że w tej sytuacji czas był bardzo istotny. Leoś jak się urodził, już miał moją krew w buzi. Tak sobie myślę, że gdybyśmy wybrali inaczej, gdyby podróż do szpitala byłaby dłuższa, to różnie mogłoby się to skończyć - powiedziała Sandra Kubicka. 

Sandra Kubicka tęskni za synkiem

Sandra Kubicka bardzo tęskni za synem, który nadal jest w szpitalu. Rozłąka z Leonardem jest dla niej trudna. "Najgorsze są wieczory, gdy chcę go przytulić, a nie mogę. Czytam wasze wiadomości, mamy wcześniaków, i podziwiam was, jak silne jesteście i że dałyście radę. Bo mi już jej [siły - przyp. red.] brak" - napisała Sandra Kubicka na InstaStories.  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Beata Zatońska
Beata Zatońska
<p><span>Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz </span><a href="http://m.in/" target="_blank">m.in</a><span>. książki „Zmontowani”. W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.</span></p>
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSandra Kubicka opowiada, w jakich warunkach rodziła syna. "Anioł nad nami czuwał" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj