Dziennik Gazeta Prawana logo

Matylda Damięcka skrytykowana za komentarz do śmierci Lizy. Odpowiedziała

4 marca 2024, 15:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Damięcka
Matylda Damięcka odpowiedziała tym, którzy krytykują ją za hołd oddany napadniętej Lizie/AKPA
Niedawno Matylda Damięcka opublikowała grafikę, w której odniosła się do śmierci 25-letniej Lizy z Białorusi. Dziewczyna została brutalnie napadnieta w Warszawie. Nie wszystkim spodobało się to, co opublikowała Matylda Damięcka, pojawiła się krytyka. Postanowiła się do tego odnieść.

Matylda Damięcka komentuje bieżące wydarzenia i ważne kwestie społeczne za pomocą autorskich grafik na Instagramie. Rysunki artystki budzą często wiele emocji i prowokują do dyskusji. Ostatnio Damięcka opublikowała grafikę odnoszącą się do głośnej sprawy śmierci 25-letniej Lizy. Białorusinka została brutalnie napadnięta, pobita i zgwałcona w centrum Warszawy. Zmarła w szpitalu. Matylda Damięcka za pomocą grafiki poruszyła problem wiktymizacji ofiar przestępstw seksualnych. Spotkała się z krytyką. 

"Liza. Myślę o tobie codziennie. Jest mi tak cholernie źle. Tak k***a przykro. To nie powinno się wydarzyć. To nie powinno się wydarzać. To nie była Twoja wina" - napisała Matylda Damięcka pod grafiką.

Duża część internautów wsparła Matyldę Damięcką. "Każdy, kto szedł i widział wszystko, a nie zareagował, powinien zostać tak samo ukarany!!!" - pisali. 

Byli też tacy, którym nie spodobało się to, co opublikowała Matylda Damięcka. Twierdzili, że wszystkich mężczyzn wrzuca do tego samego worka i to jest bardzo krzywdzące. Postanowiła się więc odnieść do tej krytyki. Opublikowała materiał wideo, w którym odpowiedziała krytykom.

Matylda Damięcka odpowiada krytykom

"Jeżeli czujesz się urażony wkładaniem wszystkich mężczyzn do jednego worka, egocentryzm zwyczajnie zasłania ci sedno filmu. Sęk w tym, it's not about you. Kobieta nie wkłada ich do jednego worka, bo chce myśleć, że każdy mężczyzna jest zagrożeniem, tylko musi tak myśleć, żeby się zabezpieczyć. Nie ze złej woli, nie bo ich nie lubi, nie bo nie ma w swoim życiu wspaniałych, troskliwych, kochanych, godnych zaufania mężczyzn, tylko dlatego, że tak działa instynkt przetrwania. Jeżeli ważniejsze jest dla was obwinianie i naburmuszanie się, że kobieta ma taki odruch, niż na to, kto/co do tego stanu rzeczy doprowadziło, to może mi być tylko niezręczno-niewygodnie i po prostu przykro" - tłumaczyła Damięcka. 

Matylda Damięcka wyjaśniła też, że "kobieta" jest w tym wypadku statystycznym uproszczeniem, ponieważ "ofiara nie ma płci". "To, co możesz zrobić dobrego w tym momencie, to przynajmniej jej uwierzyć, że ten strach jest prawdziwy, że z czegoś wynika. Nie myśleć, że wiesz lepiej czego i dlaczego się boi. I nie brać tego do cholery personalnie, bo my naprawdę wiemy, że not all men, ale serio, it's not about you" - dodała Matylda Damięcka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj