Dziennik Gazeta Prawana logo

Psycholożka Mirosława Kątny o walce o syna. "Prawdopodobieństwo, że się go uda uratować się zmniejszało"

23 lutego 2024, 22:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kątny
Mirosława Kątny z synem, Rafałem./TVP
"Rafał jest moim synem, a skoro jest moim synem, to kocham go bezgranicznie. Rafał wyglądał jak tryskający zdrowiem piękny facet, ale wyniki były na tyle niepokojące, że go zatrzymano go w szpitalu" – opowiadała w "Pytaniu na śniadanie" psycholożka Mirosława Kątny. Życie jej syna uratowali lekarze, przeszczepiając mu wątrobę. Ta historia miała szczęśliwy finał, choć była naznaczona cierpieniem.

Działo się to w 2017 r. 41-letni Rafał Kątny miał zmienić pracę i skierowano go na rutynowe badania diagnostyczne. To uratowało mu życie. Zanim jednak do tego doszło, były długie tygodnie niepewności i lęku.

Dramat na oddziale hepatologii

Podchodziliśmy do tego na zasadzie, przebadają, coś zrobią, coś podadzą i wróci do domu. Kiedy usłyszałam diagnozę, że to jest absolutnie niewydolna wątroba i nie wiadomo, co będzie dalej, pojawił się duży niepokój. Cały dramat w moich emocjach rozegrał się na oddziale hepatologii. Prawdopodobieństwo, że się go uda uratować, w zasadzie się zmniejszało – opowiadała Mirosława Kątny w "Pytaniu na śniadanie".

av-38103104.jpg
Kątny

Psycholożka była przy synu przez cały czas. Wiedziałam, że muszę przy nim być, ale nie jako matka zrozpaczona czy przerażona. Jako matka pełna siły. Robiłam pełny makijaż – wspominała.

Walka o swoje dziecko jest czymś, czego nie da się do niczego porównać. Uruchamiają się niewiarygodne, nadludzkie cierpienia i potrzeba siły. Dzisiaj jest radość – powiedziała Mirosława Kątny.

rafal-38103109.jpg
Rafał

Rafał Kątny: przeszczep to jest szansa na życie  

Rafał Kątny pamięta historię swojego umierania. Leżałem w warszawskim szpitalu na Banacha i wiedziałem, że umieram. Widziałem cierpienie moich najbliższych. Mówiłem sobie: zachowaj spokój w głowie, zaufaj lekarzom, bo być może znajdą jakąś drogę – powiedział Rafał Kątny. Znaleźli, okazało się, że po kilkunastu tygodniach pojawił się dawca wątroby. Przeszczep się udał. Mężczyzna szybko wrócił do pełnej sprawności. Teraz Rafał Kątny propaguje ideę dawstwa, jest uczestnikiem „Biegu po nowe życie. Jestem żywym przykładem tego, że takie osoby jak ja mają szansę na życie – podkreśla.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj