Dziennik Gazeta Prawana logo

Ostatni dzień w Sopocie. Zaczęło się źle. Kto zdaniem internautów uratował koncert?

22 sierpnia 2024, 21:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Krystyna Prońko
Krystyna Prońko była jedną z gwiazd ostatniego dnia festiwalu w Sopocie. Widzowie skrytykowali organizatorów/AKPA
Ostatni dzień Top of The Top Festival 2024 w Sopocie to aż trzy koncerty. Pierwszym z nich był ten zatytułowany "Legendy polskiej muzyki". Niestety występy artystów nie przypadły do gustu widzom i internautom. Nie obyło się bez krytyki. Tylko jeden duet ich zdaniem uratował koncert. O kim mowa?

Ostatniego dnia Top of The Top Festivalu organizowanego przez stację TVN odbyły się trzy koncerty. Pierwszy zatytułowano "Legendy polskiej muzyki". Dwa kolejne to 30-lecie albumu "Sen" Edyty Bartosiewicz oraz "Legendy polskiego hip-hopu" z udziałem orkiestry. 

Ostatni dzień festiwalu w Sopocie w ogniu krytyki widzów

W tym pierwszym udział wzięli legendarni artyści, którzy wielokrotnie występowali na deskach amfiteatru m.in. Wojciech Gąssowski, Alicja Majewska, Andrzej Rybiński czy Ewa Bem. Śpiewali solo a także w duetach z młodymi artystami m.in. Natalią Nykiel, Bovską, czy Igorem Herbutem. 

Widzom pierwsza część koncertu nie przypadła do gustu. W sieci pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy dotyczących m.in. nagłośnienia imprezy. Najbardziej słychać było to podczas występu Haliny Frąckowiak. 

Nagłośnienie, jakie było takie jest. Halina jedno, muzyka drugie. Cena dwa razy większa od Opola, ludzi robią w jajo tymi gimnazjalistami od nagłośnienia. Sława Przybylska 92 lata i  brzmiała w Opolu super a tu to nie wiem, co się dzieje - pisała jedna z internautek. 

Kto zdaniem internautów uratował koncert w Sopocie?

Kto dopuścił to dziecko do konsoli dźwięku. Już ja bym lepiej to ogarnął. Moim zdaniem Opole przy tym to "wow" - grzmiał inny. Dostało się także prowadzącej, czyli Paulinie Krupińskiej. Widzom nie przypadło do gustu jej prowadzenie imprezy. Wytykali jej, że nie wiem, kto dyryguje orkiestrą i uprawia "prywatę" pozdrawiając męża. 

Tylko jeden z duetów, które wystąpiły na scenie zdaniem internautów uratował ten koncert. Chodziło o Alicję Majewską i Igora Herbuta, którzy wspólnie wykonali piosenkę Zbigniewa Wodeckiego. 

Pani Alicja z Igorem uratowali ten koncert - twierdzili internauci. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj