Dziennik Gazeta Prawana logo

Skandal w Opolu. Organizatorzy nie przeprosili Sławy Przybylskiej. Zabrała głos

11 czerwca 2024, 08:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sława Przybylska
Sława Przybylska wystąpiła na festiwalu w Opolu. Organizatorzy nie przeprosili jej za to, co działo się podczas jej występu. Jak zareagowała?/AKPA
Choć festiwal w Opolu to już przeszłość, doniesienia o tym, co się na nim działo, wciąż rozgrzewają opinię publiczną. Tym razem głośno jest o sytuacji z udziałem Sławy Przybylskiej. Jak donosi jej menadżer jej występ został opóźniony, wyrywano jej mikrofon na scenie. Głos w tej sprawie zabrała sama piosenkarka. Organizatorzy mieli jej nie przeprosić za zaistniałą sytuację. 

Sława Przybylska pojawiła się na tegorocznym 61. Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Piosenkarka, która ma 91 lat wystąpiła z mini recitalem podczas koncertu "Debiuty". Okazuje się, że nie wszystko poszło zgodnie z planem. 

Menadżer Sławy Przybylskiej oburzony zachowaniem organizatorów festiwalu w Opolu

Sława Przybylska miała pojawić się na scenie o godzinie 22.45.

Niestety było spore opóźnienie i pani Sława wyszła na estradę dopiero przed północą. W jej garderobie było zimo i niestety trochę się podziębiła - mówił w rozmowie z "Faktem" Krzysztof Rydzelewski, menadżer gwiazdy. Skarżył się, że nie pozwolono jej po wejściu na scenę przywitać się z fanami. 

Byłem na widowni i oglądałem występ, nagle wbiegł na scenę pan z obsługi technicznej i wyrwał jej mikrofon. Pani Sława nie miała chwili, by cokolwiek powiedzieć i się przywitać. O mały włos nie wywrócił jej na scenie. To dla mnie skandal - powiedział Rydzelewski. Oburzyło go, że gwiazda otrzymała nagrodę, czyli Karolinkę z gipsu, którą jak zauważył "wręcza się debiutantom". 

Piosenkarka komentuje sytuację. Czy czuje się urażona?

Teraz to, co zaszło, skomentowała sama Sława Przybylska. 

Zaskoczyło mnie, że ktoś nagle wyrywa mi mikrofon, a ja chciałam jeszcze kilka słów powiedzieć. Chciałam powiedzieć o publiczności opolskiej, a niestety mikrofon został mi zabrany. Wynika to prawdopodobnie z pośpiechu i z tego, że były opóźnienia i nagle zaistniał taki nieprzyjemny moment - powiedziała w rozmowie z Pomponikiem. Zapytana o to, czy została przeproszona, odpowiedziała: "Broń Boże, nie". Nie jest jednak zmartwiona faktem, że otrzymała statuetkę dla debiutantów. Stwierdziła, że dla niej największą nagrodą jest "publiczność, aplauz, uśmiechy, brawa". 

Po każdym koncercie są takie nagrody: są owacje, ludzie wstają, uśmiechają się. Myślę, że to jest dla mnie ważne, ponieważ czerpię siłę, ażeby dalej cieszyć się życiem właśnie dzięki tym brawom - powiedziała. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj