Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcelina Zawadzka pochwaliła się drugimi zaręczynami. "Ten pierścionek wyśniłam"

16 sierpnia 2024, 21:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcelina Zawadzka z narzeczonym na ramówce Polsatu
Marcelina Zawadzka z narzeczonym na ramówce Polsatu/AKPA
Marcelina Zawadzka jest w zaawansowanej ciąży. Ukochany poprosił już ją raz o rękę. A tu zaskoczenie. Drugie zaręczyny. Po niespełna roku roku narzeczony oświadczył się po raz drugi i podarował jej piękny klejnot.  "Śmieszne, że rzeczy, o których w kółko myślimy, urzeczywistniają się" - napisała na Instagramie.

26 maja, czyli w Dzień Matki Marcelina Zawadzka poinformowała, że ona i jej ukochany Max Gloeckner spodziewają się narodzin swojego pierwszego dziecka. Wiadomo już, że celebrytka urodzi chłopca.

Prezenterka nadal pracuje, nie zwalnia tempa. Choć nie ukrywa, że czasem ciąża daje jej się we znaki. Wyznała, że czasem "boli ją całe ciało" i staje się marudą.

Drugie zaręczyny Marceliny Zawadzkiej

W piątek celebrytka zdradziła, że spotkało ją coś pięknego. Podczas niedawnego pobytu w Tajlandii ukochany celebrytki raz jeszcze poprosił ją o rękę. Obdarował ją przy tym pięknym pierścionkiem. Marcelina Zawadzka po raz kolejny oświadczyny przyjęła i bardzo się wzruszyła. 

"Drugi raz powiedziałam "tak" - pochwaliła się celebrytka. Kilka miesięcy temu byliśmy w Tajlandii, tam chciałam pobyć w spokoju z nową wspaniałą nowiną o ciąży. Jeszcze nikt nie wiedział, a my nie mogliśmy uwierzyć, że niebawem zostaniemy rodzicami. Radośni i spokojni, że to właśnie idealny czas dla nas, że nasze starania tak szybko się ziściły" - wyznała.

Spełnione marzenie Marceliny Zawadzkiej

"Śmieszne jest to, że rzeczy, o których w kółko myślimy, pragniemy ich lub czujemy, że jesteśmy ich warci (dobre, ale i te złe… często zaskakujące, ale jak sobie przypomnimy to właśnie takie , które manifestowałeś/łaś od pewnego czasu), się urzeczywistniają…. Możemy w to wierzyć lub nie, zwracać na to uwagę, lub żyć obojętnie ale nasze czucie, które wypełnia nasze serce (powtórzę dobre i te negatywne zasiane strachem), prędzej czy później się dokona" - opowiadała Marcelina Zawadzka.

"Ten pierścionek wyśniłam. Kiedyś dostałam podobny, z różowym oczkiem od ukochanej babci Marii i go... zgubiłam. Miałam przekazywać z pokolenia na pokolenie, a ściągnęłam do mycia rąk i gdy wróciłam, nie było go. Myślałam o nim praktyczniejszego każdego dnia, przez lata! Marzyłam, aby znaleźć gdzieś taki podobny ręcznie robiony z różowym dużym kamieniem. Ziściło się do tego jeszcze w kształcie serca i z diamentem na około (to był przypadkowy sklep z ręcznie robioną biżuterią na Koh Phangan - wyspie położonej na różowym krysztale) - zakończyła.

OBSERWUJ nas na WhatsApp

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj