Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiadomo, na co chorowała Joanna Kołaczkowska. "Operacja była natychmiastowa"

17 lipca 2025, 21:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Joanna Kołaczkowska zmarła w nocy z 16 na 17 lipca, miała 59 lat
Joanna Kołaczkowska zmarła w nocy z 16 na 17 lipca, miała 59 lat/AKPA
Przyjaciółka Joanny Kołaczkowskiej, reżyserka Beata Harasimowicz, udzieliła wywiadu, który został opublikowany niedługo po tym, jak pojawiła się informacja o śmierci artystki. We wzruszającej rozmowie powiedziała, z jakim rodzajem nowotworu zmagała się Joanna Kołaczkowska.

Śmierć Joanny Kołaczkowskiej zmarła w nocy z 16 na 17 lipca. Informacja o jej śmierci pogrążyła w żałobie jej przyjaciół, znajomych i fanów.

"Cud nie nastąpił"

Informację o śmierci Joanny Kołaczkowskiej przekazali jej koledzy z kabaretu Hrabi "Przyszło Jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z Nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił" - napisali.

Smutna informacja tuż przed weekendem majowym

Pierwsze informacje o chorobie Joanny Kołaczkowskiej pojawiły się w kwietniu tego roku. Artystka przestała występować i skoncentrowała się na leczeniu. Reżyserka Beata Harasimowicz w rozmowie rozmowy dla portalu "Świata Gwiazd" powiedziała, że o chorobie Joanny Kołaczkowskiej dowiedziała się tuż przed weekendem majowym. Panie znały się od lat. Gościni Mateusza Szymkowiaka przyznała, że była to dla niej bardzo smutna informacja.

Przed weekendem majowym zadzwonił do mnie Lopez, czyli Łukasz Pietrz, który jest też menadżerem tych Asi różnych solowych aktywności. No i powiedział, że Asia jest chora i że to nie jest przeziębienie i że to jest nowotwór. Właśnie wtedy po raz pierwszy się dowiedziałam od Lopeza. Oni już wtedy od razu odwołali występy do końca sierpnia, więc już też wiedziałam, że sprawa jest poważna, ale nie wiedziałam, że aż tak - powiedziała Beata Harasimowicz.

"Była pod bardzo dobrą opieką"

Reżyserka powiedziała, że sprawa była bardzo poważna. Joanna Kołaczkowska chorowała na nowotwór mózgu. Szybko trafiła też do szpitala. Znalazła się pod bardzo dobrą opieką lekarską (...). Operacja była natychmiastowa i na pewno były to najlepsze siły fachowe, jakie mogły być. I to, co można było zrobić ze strony medycyny, na pewno zostało zrobione. Nie wystarczyło - tłumaczyła reżyserka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj