Dziennik Gazeta Prawana logo

Dramatyczne wyznanie Stanisławy Celińskiej. "Chciałam ze sobą skończyć"

Stanisława Celińska
Stanisława Celińska zdobyła się na dramatyczne wyznanie. Opowiedziała o momencie, w którym chciała odebrać sobie życie/AKPA
Stanisława Celińska znana jest z wielu ról w filmach, czy serialach. Od kilku lat nagrywa też płyty i występuje przed publicznością podczas koncertów. Aktorka nigdy nie ukrywała, że w jej życiu było wiele zawirowań i trudnych chwil. W najnowszym wywiadzie z jej ust padło dramatyczne wyznanie. 

Stanisława Celińska zagrała m.in. w takich filmach jak "Zaklęte rewiry", "Noce i dnie", czy "Panny z Wilka". Można ją było również oglądać w rolach komediowych w produkcjach Stanisława Barei m.in. serialu "Alternatywy 4" czy "Nie ma róży bez ognia". Stanisława Celińska tuż po ukończeniu szkoły aktorskiej zdobyła nagrodę w Opolu za piosenkę "Ptakom podobni". 

Stanisława Celińska była uzależniona od alkoholu

Sukces trudniej unieść niż klęskę. Klęska mobilizuje, a sukces może rozbestwić - mówiła w jednym z wywiadów. W niedzielę wieczorem aktorka pojawiła się w programie "Rozmowy (nie)wygodne" na antenie TVP Info. W rozmowie z Mariuszem Szczygłem wspomniała o swojej walce z nałogiem. Wyznała, że nie dawała sobie rady z uzależnieniem i "chciała ze sobą skończyć".

Tak, kiedy chciałam ze sobą skończyć. Zdecydowanie nie mogłam sobie ze sobą poradzić. Konkretnie z alkoholem - powiedziała Stanisława Celińska. 

Aktorka chciała odejść. To ją powstrzymało przed dramatyczną decyzją

No i teraz już wiadomo, na ten temat powstają tomy, są lecznice, mądrzy ludzie. Mówię do tych, którzy czują się gorsi, bo "jestem pijakiem": "Nie, jesteś chory". Pierwsza zasada to powiedzieć sobie: "To jest silniejsze ode mnie. Nie będę z tym walczyć" - wyjaśniła aktorka.

Obecnie aktorka nie pije już od 37 lat. Otwarcie też mówi, że miała problem z alkoholem.

To są trudne momenty, kiedy człowiek rzeczywiście chce odejść. Wtedy zdarzają się różne dziwne rzeczy, myślę, że cuda też. Akurat zadzwonił do mnie ktoś znajomy, i to wcale nie żaden bliski człowiek, ale serdeczny, z teatru, żeby porozmawiać i jakoś tak wytrącił mnie z tych głupich myśli - wyznała. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Marta Kawczyńska

Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "#Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCytat dnia. Stanisław Bareja. "Zacząłem myśleć, czy tak łatwo być..." »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj