Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcin Hakiel pobity na ulicy. Jego partnerka zabrała głos w tej sprawie

9 września 2024, 09:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Hakiel i Dominika
Marcin Hakiel został pobity pod studiem "Dzień dobry TVN". Jego partnerka Dominika skomentowała całe zajście/AKPA
Marcin Hakiel został zaatakowany przez przypadkowego mężczyznę, gdy wychodził ze studia "Dzień dobry TVN". Razem ze swoją partnerką Dominiką Serowską wybrał się tam, by opowiedzieć o nadchodzących narodzinach dziecka. Teraz to ona zabrała głos w sprawie i wyjawiła szczegóły incydentu. 

Do przykrego incydentu doszło w sobotni poranek, kiedy Marcin Hakiel i jego partnerka Dominika wychodzili ze studia "Dzień dobry TVN". Obydwoje pojawili się w nim, by opowiedzieć o nadchodzących narodzinach ich dziecka. 

Marcin Hakiel został pobity pod studiem "DD TVN"

Przypadkowy przechodzień podszedł do Marcina Hakiela i zaczął okładać go reklamówką najprawdopodobniej wypełnioną monetami. Uderzył tak mocno, że na głowie tancerza zostały ślady. Media donosiły, że Dominika była świadkiem zdarzenia. Okazuje się jednak, że nie. 

Na pomoc Hakielowi szybko ruszyli ochroniarze budynku. Udało im się złapać napastnika. Potwierdziła to także policja. W oficjalnym komunikacie napisano, że do ataku doszło około godziny 11.40. Aspirant Jacek Sobociński z Komendy Stołecznej Policji przekazał, że mężczyzna został zatrzymany. Z informacji wynika, że napastnik nie uderzył Hakiela reklamówką, ale pięścią. 

Partnerka tancerza zabrała głos w sprawie pobicia

Marcin Hakiel w rozmowie z "Super Expressem" zapewnił, że złożył stosowne wyjaśnienia i dodał, że czuje się dobrze. Jego partnerka, czyli Dominika w rozmowie z Kozaczkiem również podała szczegóły zajścia. Zaprzeczyła niektórym doniesieniom mediów.

Wyjaśniła, że nie widziała tego, co się działo. Marcin został zaatakowany, gdy przenosił bagaże do auta. 

To nie do końca było na moich oczach, Marcin był wtedy w drodze do samochodu, odnieść nasze rzeczy i wrócił po mnie po całym incydencie, więc dowiedziałam się po fakcie - powiedziała. Dodała, że jest jej bardzo przykro z powodu tego, co zaszło. Trzeba uważać na siebie nawet w biały dzień, ale panowie ochroniarze stanęli na wysokości zadania i złapali sprawcę - dodała. 

OBSERWUJ kanał Dziennik.pl na WhatsAppie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj