Dziennik Gazeta Prawana logo

Anna Popek broni Przemysława Babiarza i atakuje TVP. "Neotelewizja zwalnia za jedno słowo"

29 lipca 2024, 10:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
popek
Anna Popek wzięła w obronę Przemysława Babiarza/AKPA
Nie milkną echa zawieszenia Przemysława Babiarza przez władze Telewizji Polskiej. Dziennikarz komentował otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Wykonano tam utwór "Imagine", napisany przez Johna Lennona. Babiarz stwierdził, że przedstawia on "wizję komunizmu". Komentatora sportowego broni Anna Popek i przy okazji atakuje nowe władze TVP.  

Decyzja władz TVP podzieliła opinię publiczną. Anna Popek, była gwiazda stacji, zabrała głos z opóźnieniem, bo przez ostatnie dni była zajęta intensywną pracą na planie porannego programu "Republika Wstajemy". We wpisie w mediach społecznościowych stanęła w obronie Przemysława Babiarza i odniosła się do krytyki ceremonii otwarcia.

Anna Popek broni Przemysława Babiarza

Anna Popek przypomniała, że przez długi czas pracowała razem z Przemysławem Babiarzem w TVP. Bardzo go chwaliła za kulturę osobistą, wrażliwość, erudycję i doskonałą pamięć. 

"Sumienny, pracowity zawsze doskonale przygotowany. Lubiany przez widzów i przez kolegów. I takiego pracownika neotelewizja zwalnia za jedno słowo- za słowo komunizm" - stwierdziła Anna Popek. 

Anna Popek uderza w TVP

Dziennikarka  zarzuca nowym władzom TVP "cenzurę i kneblowanie ust dziennikarzom". "Czyżby postawił trafną diagnozę i dlatego to tak bardzo ich przeraziło? Jeśli ktoś z Was myślał, że nowa ekipa zrobi porządek - to miał rację. Ale nowe porządki będą przerażające" - stwierdziła. 

OBSERWUJ nas na WhatsApp

Anna Popek o "naśmiewaniu się z katolików" w Paryżu 

Cześć widzów zarzuca reżyserom paryskiego spektaklu naśmiewanie się z katolików - zwłaszcza za prześmiewcze ukazanie "Ostatniej wieczerzy". Organizatorzy tłumaczyli, że w rzeczywistości obrazki były inspirowane ucztą Bachusa. Była gwiazda TVP nazywa je "obscenicznym widowiskiem".

"Obrońcy sceny "Ostatniej Wieczerzy" już ruszyli z odsieczą, bo tysiące ludzi odczytało to obrazoburcze wypaczenie we właściwy sposób. Jako obrazę uczuć religijnych, prowokację i sprowadzenie człowieka do obiektu seksualnych chuci. Bo zdaje się, że jedynym kryterium doboru osób do tej sceny były preferencje seksualne, prawda? I jeszcze w tym wszystkim dziecko!" - grzmiała Anna Popek.

Anna Popek o "Ostatniej wieczerzy"

"No to teraz trzeba nieukom i prostakom wytłumaczyć, że to nie »Ostatnia Wieczerza«, tylko uczta Bachusa. Nasze intelektualne autorytety nawet przewertowały albumy z historią sztuki - brawo!" - stwierdziła dziennikarka.

Poinformowano bowiem, że aktorzy podczas ceremonii odgrywali nie scenę z obrazu Da Vinciego, a  z "Uczty bogów" Jana van Bijlerta.

W dalszej części wpisu prezenterka przypomniała, że niegdyś swastyka była "prastarym znakiem słońca", ale to, co później zrobili z nią naziści, nadało "nową, ponurą konotację" - w ten sposób odniosła się do "niszczenia" symbolu, jakim jest słynny obraz Leonarda da Vinci.

Twórcom dostało się także za kpienie jedynie z katolików, a pomijanie przy tym symboli i znaczeń ważnych dla innych wiar. "A dlaczego nie Koran? Bo igrzyska skończyłyby się, zanim by się zaczęły" - napisała Anna Popek.  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj