Dziennik Gazeta Prawana logo

Potężna awantura i obraźliwe słowa w "Sanatorium miłości". A było tak romantycznie...

30 marca 2025, 23:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bogdan z "Sanatorium miłości" doprowadził Grażynkę do łez
Bogdan z "Sanatorium miłości" doprowadził Grażynkę do łez/TVP
Takich scen w "Sanatorium miłości" nikt się nie spodziewał. Najpierw była romantyczna randka, a potem szokująca kłótnia. Interweniowała Marta Manowska. Bogdan uznał jednak, że nie zrobił nic złego i nie ma za co przepraszać. O co poszło?

W 4. odcinku "Sanatorium miłości", widzowie TVP byli zobaczyli bardzo poruszające sceny. Nikt się tego nie spodziewał. Grażyna z Krzczonowic i Bogdan z Bydgoszczy poszli na romantyczną randkę. Bogdan mi się podoba. Z charakteru, z wyglądu. Nie widzę, żeby mi czegoś brakowało [...] Gdzieś tam jakieś motylki zaczęły się odzywać - stwierdzała po randce. Potem nie było już tak miło. Okazało się, że poza kamerami doszło między nimi do nieprzyjemnej wymiany zdań.

Jednym z zadań, które w 5. odcinku mieli do wykonania panowie, było przygotowanie śniadania dla swojej wybranki. Bogdan postanowił zrobić posiłek dla Elżbiety. Już wtedy widać było, że pomiędzy nim a Grażynką wydarzyło się coś niedobrego. Kobieta zwierzyła się Małgosi, że Bogdan zamiast z nią porozmawiać, bez słowa zaczął jej unikać. Później podczas rozmowy z Martą Manowską i całą grupą postanowiła podzielić się swoimi emocjami. Grażynka wyznała, że oczekuje przeprosin od Bogdana.

Bogdan obraził Grażynę

Rozmawialiśmy z Bogdanem i ja mu powiedziałam: "jeżeli moje towarzystwo ci nie pasuje, to powiedz mi to szczerze, prosto w oczy", a on mi powiedział tak: "jesteś pie*******ta, puknij się w ten głupi łeb". Ja mam dosyć. Koniec. Jednak trochę szacunku dla kobiet powinno być - powiedziała.

Bogdan przepraszać nie będzie

Marta Manowska była wyraźnie przejęta tym, co usłyszała. Bogdan uznał jednak, że nie ma za co przepraszać. Ja, szczyt dyplomacji takie coś powiedziałem? Ja nawet nie chcę o tym rozmawiać. To jest bezsens - powiedział senior.

Słowa Grażynki myślę, że były spowodowane tym, że moje zainteresowanie nie było takie, jak ona sobie wyobrażała. I rzeczywiście nie będzie. Dlatego ona w ten sposób się wyraziła. To był akt desperacji. Szczególnie że ja wybrałem w tej chwili Elę, jako przyszłą randkę. Unikanie Grażynki w delikatny sposób jest wskazane w tej chwili... - tłumaczył senior.

Serenada i łzy

Po emocjonującym dniu uczestników "Sanatorium miłości" czekała impreza na statku. Bogdan postanowił, że zaśpiewa paniom piosenkę. Kiedy wykonywał utwór "Love me tender" i stanął naprzeciwko Grażynki, puściły jej emocje i rozpłakała się. Bogdan nie był jednak wzruszony jej łzami.

Wyobrażała sobie za dużo. To jest kobieta dojrzała, więc powinna się zorientować, jakie są elementy zachowania mężczyzny, który jest zainteresowany. Jeśli ona tego nie potrafiła odgadnąć, niech idzie do psychologa - stwierdził przed kamerą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj