Dziennik Gazeta Prawana logo

Tomasz Tylicki prawie oświadczył się podczas wywiadu. "Nie będziemy rzymskim małżeństwem"

13 października 2024, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aleksandra Grysz i Tomasz Tylicki niedawno zostali rodzicami małego Tymka
Aleksandra Grysz i Tomasz Tylicki niedawno zostali rodzicami małego Tymka/AKPA
Aleksandra Grysz i Tomasz Tylicki mają prawie trzymiesięcznego synka, któremu dali na imię Tymoteusz. Czy gwiazdy "Pytania na śniadanie" planują ślub? Tomasz Tylicki prawie padł na kolana przed ukochaną podczas wywiadu. 

Długo nie było wiadomo, że Aleksandra Grysz i Tomasz Tylicki prywatnie są parą. Ona prowadzi kącik show-biznesowy w "Pytaniu na śniadanie", a on razem z Beatą Tadlą tworzy jeden z duetów prowadzących śniadaniówkę TVP. Pod koniec lipca br. zakochani powitali na świecie swojego synka, Tymka. Teraz w wywiadzie opowiedzieli, jakie mają plany. Będzie ślub?

Prawie oświadczyny

Zapytani o to, czy planują kolejny krok w swoim związku, zgodnie odpowiedzieli, że myślą o jego zalegalizowaniu. Jestem tradycjonalistką, wydaje mi się, mam bardzo luźne podejście do tego, co inni robią w swoim życiu. Jeżeli nie krzywdzą innych, to absolutnie pełna swoboda, natomiast jeśli chodzi o nas, to lubimy takie tradycyjne podejście - podkreśla Aleksandra Grysz.

Jak już przyjdzie ten moment, a przyjdzie na pewno, bo tak... - zaczął Tomasz Tylicki.  Przyjdzie? - przerwała mu zaskoczona partnerka. Tomasz Tylicki zawstydził się trochę. Ale teraz się nie myśl sobie, że my się umówiliśmy i nagle... nie, nie - tłumaczył się i prawie klęknął przed ukochaną, jak podczas oświadczyn. 

Będziemy polskim, a nie rzymskim małżeństwem. O, tak - podsumował. Rzymskie małżeństwo to określenie na nieformalny związek, w którym dwoje ludzi wyłącznie przed sobą, w swoim zaciszu złożyło deklarację, że chcą ze sobą być. 

Czy planują ślub kościelny?

Chcielibyśmy, to jest nasze marzenie. (...) Chyba oboje zostaliśmy wychowani w takich domach, w których wiara jest taką podporą w najtrudniejszych momentach i chociaż, przynajmniej u mnie w życiu różnie bywało, były wzloty i upadki z tym kontaktem z górą, to w tych najtrudniejszych momentach było to niezbędne do tego, żeby się jakoś odkopać, jakoś utrzymać na tym oceanie szalejącym i jest to dla nas bardzo ważne, naprawdę - zapewnia Aleksandra Grysz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj