Mimo tego, że to Jacek Braciak odgrywa tytułową rolę, to jednak Bartosz Bielenia jest głównym bohaterem "Kosa". Na młodego aktora w filmie czekało wiele wyzwań, z którymi świetnie sobie poradził.

Jeszcze przed premierą w sieci pojawiła się masa komentarzy, w których krytycy porównują "Kosa" do produkcji Quentina Tarantino, w tym do "Nienawistnej ósemki". Zapytaliśmy aktora, co sądzi na temat takich słów.

Reklama

Bartosz Bielenia o porównaniach "Kosa" do "Nienawistnej ósemki" Quentina Tarantino

W rozmowie z Bartoszem Bielenią zwróciliśmy uwagę na liczne porównania "Kosa" do produkcji Quentina Tarantino. Aktor wyznał, że jest to dla niego duży komplement. Zaznaczył jednak, że produkcja polskiego filmu nie miała na celu stworzenia czegoś na wzór filmów amerykańskiego reżysera.

"Świetne porównanie! Bardzo mi miło. W całym swoim życiu bym się tak nie porównał. Uwielbiam Quentina Tarantino - on też bardzo wiele zapożycza. Nie było to naszą intencją, nie chcieliśmy stworzyć czegoś na ten wzór, ale myślę, że on jest tak mocną osobowością filmową, że trudno jest od tego uciec. Ogólnie trudno jest uciec od tego porównania. Ja traktuję to jako wielki komplement" - powiedział w rozmowie z portalem dziennik.pl Bartosz Bielenia.

Trwa ładowanie wpisu

"Kos" Pawła Maślony - o czym dokładnie jest ten film?

Film "Kos" przedstawia historię, w której pojawia się Tadeusz "Kos" Kościuszko (Jacek Braciak), który planuje wzniecić powstanie przeciwko Rosjanom. W tułaczce po Polsce towarzyszy mu jego przyjaciel Domingo (Jason Mitchell). W pogoni za nim rusza rosyjski rotmistrz, Dunin (Robert Więckiewicz), który chce schwytać generała.

W międzyczasie młody chłop Ignac (Bartosz Bielenia), szlachecki bękart, marzy o nadaniu herbu przez ojca. Niestety jego ojciec (Andrzej Seweryn) umiera i Ignac musi uciekać przed swoim przyrodnim bratem Stanisławem (Piotr Pacek).

To właśnie w trakcie ucieczki Ignac spotyka na swojej drodze Domingo. Razem trafiają do dworku Pułkownikowej (Agnieszka Grochowska), gdzie ukrywa się Tadeusz "Kos" Kościuszko.

Bartosz Bielenia w roli Ignaca w filmie "Kos" / Materiały prasowe / Lukasz Bak