Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak gwiazda "Na Wspólnej" poznała męża. "Zmęczona kobieta jak sierota na lotnisku"

22 lipca 2025, 06:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ewa Gawryluk w ubiegłym roku po raz drugi stanęła na ślubnym kobiercu
Ewa Gawryluk w ubiegłym roku po raz drugi stanęła na ślubnym kobiercu/AKPA
Aktorka Ewa Gawryluk w ubiegłym roku poślubiła Piotra Domanieckiego. Para ma za sobą nagrania do programu "Afryka Express", który zobaczymy jesienią. Aktorka opowiedziała w najnowszym wywiadzie, jak poznała drugiego męża. To jest dopiero historia.

Ewa Gawryluk przez 22 lata była żona aktora Piotra Błaszczyka. Rozstali się w 2021 r. W ub.r. gwiazda "Na Wspólnej" poślubiła Piotra Domanieckiego. Wybranek gwiazdy jest trenerem bramkarzy i nauczycielem WF-u.

"Kobieta z resztkami makijażu"

Ewa Gawryluk była gościnią Mateusz Hładkiego w "Mówię Wam". Opowiedziała, jak poznała swojego obecnego męża. Połączył ich przypadek. My się poznaliśmy w ogóle na lotnisku. On mnie zobaczył w warunkach zupełnie niesprzyjających temu, że jest się znaną, rozpoznawalną, piękną, uśmiechniętą kobietą. Nie. Wyszła zmęczona kobieta z resztkami makijażu po nocnych zdjęciach, wyglądała jak sierota na lotnisku, której trzeba pomóc i zrobił to bezinteresownie, on to robi. On po prostu taką osobą jest, że on zawsze wszystkim pomaga. (...) Odprowadził mnie na taksówkę, ja w ogóle o tym zapomniałam. Później się odezwał gdzieś pod moim zdjęciem na Instagramie. "To piękne zdjęcie" i później wiadomości, że to ja panią odprowadziłem na taksówkę. Ja odpisałam, ok, jeszcze raz bardzo dziękuję. Koniec - zdradziła.

Ewa Gawryluk długo się opierała

Ja po prostu nie chciałam, dużo osób do mnie pisze, czasem z zaproszeniem na kawę, czasem z prośbą o spotkanie się i tak dalej, z jakimś komplementem, ja odmawiałam. A po drugie, ja byłam wtedy po rozwodzie, nie szukałam żadnego towarzystwa. I tak Piotrka też gdzieś tam odsuwałam, nie wchodziłam w głębsze rozmowy, tylko były takie lakoniczne, "a dziękuję". Nie poddawał się. I zaczęliśmy do siebie pisać bardzo długo, przez ponad miesiąc pisaliśmy do siebie na pan i pani - opowiadała Ewa Gawryluk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj