Dziennik Gazeta Prawana logo

Żona Krzysztofa Ibisza urodzi w nietypowym miejscu. "Nie podaje się tam leków"

11 października 2024, 21:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Joanna i Krzysztof Ibiszowie wkrótce po raz drugi zostaną rodzicami
Joanna i Krzysztof Ibiszowie wkrótce po raz drugi zostaną rodzicami/AKPA
Krzysztof Ibisz i jego żona Joanna już niedługo po raz drugi zostaną rodzicami. Ukochana prezentera wybrała już miejsce, gdzie urodzi się dziecko. To tzw. Dom Narodzin. Warunki przypominają te domowe, ale nad rodzącą czuwa personel medyczny. Nie podaje się tam jednak rodzącej żadnych leków.  

Krzysztof i Joanna Ibisz poznali się w lutym 2020 r., a ślub wzięli w sierpniu 2021 r. We wrześniu 2022 r. powitali na świecie swojego pierwszego synka Borysa. W maju br. ogłosili, że spodziewają się kolejnego potomka. 

Joanna Ibisz jest lekarką i specjalizuje się w medycynie stylu życia i medycynie funkcjonalnej. "Zaczynam już trzeci trymestr ciąży, na ten moment zrezygnowałam z pracy w gabinetach. Po to aby móc skupić się na sobie i na rodzinie" – napisała w swojej relacji na Instagramie. Poród wyznaczony jest na listopad.

Jak się czuje Joanna Ibisz w ostatnim trymestrze ciąży?

Krzysztof Ibisz i jego żona już nie mogą się doczekać, gdy na świecie pojawi się ich drugie wspólne dziecko. W rozmowie z portalem Pudelek Joanna opowiedziała, jak się czuje na końcówce ciąży. "Czuję się dość dobrze, choć już dość ociężała, powiedziałabym, przez ostatni miesiąc. Takie wyjścia z domu to już raczej rzadkość; po prostu w ostatnim miesiącu człowiek ma ochotę skupić się na sobie, na tym, co się dzieje w rodzinie, ogarnąć dom, posprzątać, żeby przygotować się na przyjęcie nowego członka rodziny" - powiedziała.

"Bez leków, bez znieczulenia"

Przy okazji zdradziła, że poród odbędzie się wyjątkowym miejscu - w Domu Narodzin przy szpitalu św. Rodziny w Warszawie. Warunki przypominają domowe, ale nad rodzącą czuwa personel medyczny. Jednak nie ma możliwości podania choćby znieczulenia.

"Ostatnio rodziliśmy w szpitalu na Madalińskiego i teraz też skłaniamy się ku tej opcji,  czyli w szpitalu państwowym, ale w Domu Narodzin. Dom Narodzin to część szpitala państwowego. To są takie sale, gdzie nie ma medykalizacji, czyli nie podaje się leków ani znieczulenia. To ma być jak najbardziej naturalny poród, ale w razie problemów nie jest tak, jak przy porodzie domowym, że musimy jechać do szpitala - tylko musimy jechać piętro wyżej. Gdyby coś się działo, lekarze mogą pomóc - wytłumaczyła żona Krzysztof Ibisza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj