Dziennik Gazeta Prawana logo

Filip Chajzer został okradziony. Zamieścił nietypowy apel do złodziei [WIDEO]

21 marca 2024, 08:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Filip Chajzer
Filip Chajzer został okradziony. W sieci zamieścił nietypowy apel do złodziei./Instagram
Filip Chajzer zamieścił na swoim Instagramie wpis, w którym napisał o tym, że został okradziony. Złodzieje zabrali ulubiony kosz do koszykówki jego syna, który dostał w prezencie od dziadka. Prezenter opublikował wizerunek sprawców w sieci oraz nietypowy apel. Dla złodziei ma pewną propozycję. 

Filip Chajzer próbuje swoich sił na parkiecie "Tańca z gwiazdami". W 2017 roku został ojcem Aleksandra. To owoc jego związku z Małgorzatą Walczak. Z racji tego, że prezenter nie jest z matką swojego syna, wychowują go naprzemiennie. 

Filip Chajzer wiele razy podkreślał, że syn jest jedną z najważniejszych osób w jego życiu. Nic, więc dziwnego, że zamieścił w sieci wpis, w którym pokazał, co wydarzyło się jednej z ostatnich nocy pod jego domem. Okazało się, że grupa mężczyzn wtargnęła na podwórko i wyniosła ukochaną zabawkę jego dziecka. To kosz do koszykówki, który jak napisał Chajzer jego syn dostał od dziadka. 

Filip Chajzer został okradziony

Wpis to nagranie z monitoringu oraz nietypowy apel do złodziei. 

Jest 15 minut po północy. Pierwszą ofiarą zostaje zamek od furtki. Potem trzech muszkieterów za cel obiera kosza do gry w koszykówkę. Kosz jest z dekatlona, a koszykarz z powołania. Aleks zawsze, kiedy u mnie śpi, chce grać w kosza nawet przy mrozie… Ten kosz do koszykówki to prezent, który mój 6-letni syn dostał od dziadka na dzień dziecka w zeszłym roku… - czytamy w poście Filipa Chajzera. 

Chajzer nie ukrywał, że "płacz jego syna rozdarł mu serce". 

Apel Filipa Chajzera do złodziei. Co zaproponował?

Złodzieju (podmiot w tym przypadku zbiorowy) wiem, że to czytasz. Oddaj sprzęt przed furtkę. Wniosę sam, a jeśli taki właśnie kosz wymarzyło sobie Twoje dziecko, to ja wam kupię taki nowy. Kolejnej nocy będzie do odebrania. Bezkontaktowo - zaproponował prezenter. 

Chajzer stwierdził też, że przedmiot, który padł łupem złodziei nie jest przypadkowy. 

Na moim bek-jardzie było parę cenniejszych rzeczy, dlatego ten kosz musiał być wcześniej wyparzony. Determinacja spora, biorąc pod uwagę ryzyko. Gdybym akurat nie opiekował się przeziębionym synem, mógłbym być na dole w domu, a prawo własności rozumiem zero-jedynkowo - napisał. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj