Dawid Kwiatkowski stracił ukochanego psa

Kilka dni temu Dawid Kwiatkowski podzielił się z fanami smutną wiadomością. Wyznał w sieci, że stracił swojego ukochanego psa. Odejście czworonoga, który wabił się Weedy, bardzo dotknęła piosenkarza.

Reklama

Wyznał, że trudno mu było odnaleźć się w rzeczywistości bez wiernego towarzysza.Nie umiem, nie chce i nie wiem nic. Nie wiem nic od wczoraj, oprócz jednego. Nie znam dorosłego życia bez ciebie i (...) przyjdzie mi teraz je poznać - napisał tydzień temu na swoim Instagramie.

Tak Dawid Kwiatkowski przeżywa żałobę

Juror "Must be the music" przez kilka kolejnych dni nie był aktywny w mediach społecznościowych. Teraz zabrał głos i zamieścił kolejny, bardzo intymny i emocjonalny wpis.

Dziś spojrzałem na słońce inaczej niż przez ostatnie dni. (…) Irytowało mnie to, że świat dalej płynie, gdy mój na jakiś czas się zatrzymał. Naprawdę nie mogłem tego znieść. Bardzo to egoistyczne, wiem, ale chyba tak jest, gdy traci się część siebie - napisał Kwiatkowski. Artysta dodał, że strata ukochanego psa była dla niego ogromnym bólem. Tak silnym, że trudno mu było zaakceptować, że życie toczy się dalej.

Dawid Kwiatkowski pisze o "światełku w tunelu"

Wyznał, że z czasem zaczęło pojawiać się światełko w tunelu. Dużo dało mu wsparcie bliskich oraz fanów.

A dziś… dziś mam wrażenie, że to słońce to taki cichy znak, że wszystko jest już dobrze. I tu, i tam. To niesamowite, ile dobra może przyjść od ludzi w takim czasie. Dziękuję Wam za każde słowo, każdy telefon (prawdopodobnie nieodebrany, wybaczcie) i każdą obecność. Wróciłem do siebie i choć ten rok nie będzie najpiękniejszym w moim życiu, tak jak planowałem, jestem pewien, że przed NAMI wiele wspólnych chwil nie do zgubienia. Już ja się o to postaram. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Nie nadziękuję się Wam do końca żyćka - napisał w sieci.