Dziennik Gazeta Prawana logo

Zdzisław Wardejn nie ma telefonu komórkowego. Powód może zaskakiwać

26 stycznia 2024, 06:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zdzisław Wardejn
Zdzisław Wardejn przyznał, że nie używa telefonu komórkowego/AKPA
Zdzisław Wardejn popularność zdobył m.in. swoją rolą docenta Mariana Wolańskiego w filmach z serii "Kogel mogel". Ostatnio można było spotkać go na premierze filmu "Baby boom, czyli Kogel Mogel 5" zrobił wyjątek. Aktor zszokował wszystkich bardzo szczerym wyznaniem. Okazuje się, że nie korzysta z telefonu komórkowego. Powód?

To do niego Ewa Kasprzyk, czyli słynna pani Wolańska w filmie "Kogel Mogel" kierowała słowa: "Marian, tu jest jakby luksusowo". Aktor w docenta Mariana Wolańskiego wciela się od pierwszej części kultowego już filmu, która kręcona była w 1988 roku. 

Nie mogło go, więc zabraknąć w 5. części filmu, która w środowy wieczór miała swoją premierę. Aktor na salonach bywa jednak bardzo rzadko. W wielu rozmowach podkreśla, że ma dystans do show-biznesu i bycia popularnym. Dla premiery "Baby boom, czyli Kogel Mogel 5" zrobił jednak wyjątek.

Na tzw. ściance pojawił się w bardzo młodzieżowej stylówce. Miał na sobie spodnie typu chinos i sportową koszulkę. Założył jasną marynarkę i dobrał czarne sneakersy. Nie wszystko, co nowoczesne interesuje jednak aktora. Okazuje się, że jest bardzo krytyczny wobec nowinek technologicznych. 

Dlaczego Zdzisław Wardejn nie ma komórki? Odpowiedź może zaskoczyć

Nie dał się namówić m.in. na założenie konta w mediach społecznościowych. 

Próbowali. Wielokrotnie. Cały czas słyszę od nich, że powinienem w końcu to zrobić. I nic. Przecież ja nawet telefonu komórkowego nie mam. Nie chcę, żeby mnie ktoś podsłuchiwał - powiedział w rozmowie z Plejadą.

Zdzisław Wardejn o braku komórki: Świetnie mi się żyje bez telefonu

Czy nie boi się, że coś go omija? 

- Ale co mnie omija? Jak komuś zależy, to mnie znajdzie. Wiele razy już się o tym przekonałem. Proszę mi wierzyć, że świetnie mi się żyje bez telefonu. A jak potrzebuję do kogoś zadzwonić, to proszę jakąś miłą panią, żeby mi pożyczyła komórkę i załatwiam, co trzeba. Wszyscy dziś mają telefony, ja nie muszę - powiedział. 

- Jeśli jakiś reżyser będzie chciał mnie obsadzić, a potem stwierdzi, że nie może się do mnie dodzwonić i zaproponuje rolę innemu aktorowi, to znaczy, że jednak nie byłem mu aż tak potrzebny. Trzeba się trochę postarać, żeby mnie znaleźć i zaangażować - dodał. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj